‚WYBITNIE OBIECUJĄCY’ PRIMA APRILIS W POŁOWIE LUTEGO & BÓL D… VS TO CO WAŻNE I WOLNOŚĆ SŁOWA A’LA KOMINEK

cat=[pkoj;iuy

Generalnie rzecz biorąc należałoby przyjąć, że ostatnie ‚wydarzenia’ to po prostu żart. Kiepski, bo kiepski, ale żart. Niestety, biorąc pod uwagę naszą polską rzeczywistość wypada pogodzić się, że to jednak może nie być fragment kynologicznego ”mamy cię”…

Baśnie & legendy

Dawno, dawno temu (2012) za górami, za lasami (w Lesznie) jeden pan sędzia (…) w przypływie czegoś co dla wielu z nas do dziś pozostaje zagadką -a co ja nazywam ”ułańską fantazją w wersji hard”- przyznał pewnemu bardzo -delikatnie rzecz ujmując- dyskusyjnemu psu tytuł Champion of Champions…

Wystawy w Lesznie są specyficznie http://www.zkwp.leszno.pl/champions.html: ”W Wystawie Championów mogą brać udział psy z tytułami: Champion Młodzieży, Champion, Interchampion.

Nie ma definicji tytułu Champion of Champions, ale z założenia cel przyznawania tego tytułu był szczytny, to miało być crème de la crème rasy… Przy tych ”niszowych” rasach tych, o których nasi sędziowie wciąż wiedzą jeszcze bardzo mało, a do tej grupy zalicza się Dogi Argentyńskie, U NAS ta idea nie sprawdza się zupełnie.

W Polsce wystawy Champion of Champions to przy Dogo Argentino wciąż impreza śmiechu warta -analogicznie do sytuacji, w której na naszych ”prestiżowych światówkach” pojawiają się np. 4 sztuki dogo -nawet gdyby były to cztery naprawdę wartościowe psy, to przy ogólnej klasie/jakości trzaskanych dziś w Polsce dogo, ”prestiż międzynarodowości” leci na łeb na szyję. Różnica jest taka, że na wystawę, która jak co roku odbywać się będzie w Lesznie (tym razem 23 lutego), zgłosić można -w tym miejscu powinnam napisać ”tylko psa z tytułem Championa”, ale w naszych warunkach uczciwiej będzie napisać: każdego Dogo Argentino z tytułem championa – i w tym rzecz, o tę rzeczywistość właśnie rozbija się wartość tego tytułu. Na tej wystawie nie ma zwyczajowych klas i jest jeden CAC, który trafia do psa i suki, i tytuł Best of Breed, który trafia albo do suki albo psa. Potem zwierzak z tytułem Best of Breed (”najlepszy w rasie”) przechodzi do kolejnego etapu, w którym biorą udział przedstawiciele różnych ras… Tyle teorii…

W praktyce dwa lata temu, jako że pan sędzia miał przed sobą tylko jednego psa, jako reprezentanta rasy, zwierzak ten dostał tytuł Best of Breed za samą obecność na ringu (najpierw zaliczył CAC, a potem Champion of Champions…). I tak zwalista, ociężała baryła przypominająca bardziej -wstrzymam się – niż DA, załapała absolutnie niemożliwy do ”zaliczenia” w innych warunkach tytuł. Było to (i wciąż jest) o tyle groteskowe, że pies ten poległ na światowej wystawie w Paryżu w 2011 roku; tylko w swojej klasie miał 11 konkurentów (!) i uzyskał raptem ocenę dobrą, wzbudził także powszechne rozbawienie na wystawie węgierskiego klubu rasy w 2012 i 2013 roku -jest wyjątkowo nieudanym zbyt dużym, zbyt ciężkim przedstawicielem swojej rasy, zbyt… No, nie o to w tej rasie chodzi. Cóż, często nawet dla wiele lat działających w Związku Kynologicznym w Polsce sędziów, argentyny, to wciąż egzotyki, których kompletnie nie rozumieją… W Polsce jest multum osób rozmnażających dogo, które ”lecą na tytuły”, bo lubią w zapowiedziach miotu reklamować Państwu, jako swoim potencjalnym klientom, ”szczenięta po utytułowanych rodzicach”. Od wpadki/zadziwiającego entuzjazmu pana sędziego, pies ten robi powalającą karierę jako, uwaga: reproduktor… -UWAGA DLA PRZYSZŁYCH NABYWCÓW: PYTAJCIE O OKOLICZNOŚCI ZDOBYWANIA TYTUŁÓW. Polecam zapoznać się ze spisem wystawców na ten rok http://www.zkwp.leszno.pl/spischampion2014.pdf i wziąć na wstrzymanie, ewentualnie zaproponować coś na wstrzymanie szołmenom opowiadającym legendy o wartości tytułu Champion of Champions. Uprzedzę: wartości wynikającej głównie ze stawki/ilości dogo na tych wystawach) jeżeli zdarzy się państwu takowych słuchać…

Szczęśliwie jednak w tym roku na wystawie w Lesznie poza specami od szoł swoją reprezentację będzie też mieć drużyna hodowców -a to już coś i należy trzymać kciuki za to by w przyszłym roku hodowcy potraktowali tą imprezę bardziej serio… Zgłoszony jest też bardzo miły dla oka samiec, którego naprawdę warto zobaczyć na żywo 🙂

Ważna -OBOWIĄZKOWA- wystawa

W 2014 najważniejszą wystawą może okazać się -to zależy od obsady wrześniowej klubówki- wystawa w Białymstoku – i tam warto będzie być nie tylko dlatego, żeby zobaczyć kto z hodowców pofatygował się w rejon Polski, do którego praktycznie wszystkim ”jest daleko” czy obejrzeć dużą ilość dogo w jednym miejscu, ale i po to by mieć okazję zobaczyć jak pracuje sędzia , który jest specjalistą.

Pamiętajcie też drodzy państwo, że tytuł przywieziony z zagranicznej wystawy, w którą trzeba zainwestować nieco więcej czasu i środków finansowych jest znacznie bardziej atrakcyjny -szczególnie gdy stawka/konkurencja dopisze, a sędzia nie wypadł sroce spod ogona i że jednak są tacy, którzy z byle ”pipidówkowego ivent’u” będą robić szoł na miarę wyprawy na drugi koniec świata… Tym ostatnim życzę, by kiedyś zdobyli naprawdę znaczące lokaty na autentycznie znaczących wystawach u sędziów-specjalistów, co najważniejsze prezentując psy z WŁASNYM PRZYDOMKIEM, bo może wtedy, gdy przekonają się jak smakuje prawdziwy sukces przestaną się wygłupiać z tym tanim szołmeństwem, trollingiem i skupią się na tym co w hodowli psów jest najważniejsze.

”Tacy mili ludzie”

Jest poziom ”naiwności”, który gdy się go przekroczy zaczyna bardzo jednoznacznie świadczyć o osobie/osobach… Kiedy ta ”naiwność” przestaje być ”uroczą i nieszkodliwą”, bo ma związek z rozmnażaniem argentynów i staje się po prostu działaniem na szkodę rasy.

Można być naiwnym, całkiem sympatycznym człowiekiem, który kupił psa od hodowcy o ”specyficznej mentalności”, bo dał się nabrać i głęboko wierzył, że piesek wyrośnie na typowego, może nawet zachwycającego przedstawiciela rasy. Kimś kto ma czas i ochotę jeździć z psem na wystawy… Ale kiedy kolejne klęski wystawowe (duże zagraniczne wystawy, w których bierze udział ponad 70 dogo, a sędziowie naprawdę znają się na rzeczy) dobitnie potwierdzają to co widoczne jest dla wszystkich poza właścicielem psa (piesek być może jest kochany, ale nie ma sensu wozić go na wystawy, bo każdorazowe paradowanie z nim po ringu naraża właścicieli na śmieszność, a kennel którego przydomek pies nosi na wstyd) nie ”uczą” posiadacza psa, że ma psa ”BRZYDKIEGO”  (którego jeżeli mu to jako właścicielowi ”nie robi” może sobie pokazywać gdzie mu się żywnie podoba, niezależnie od reakcji innych wystawców, hodowców i sędziów) i zaczyna tego psa udostępniać jako reproduktora (co umożliwili wcześniej polscy sędziowie…) ludziom równie pozbawionym ”trzeźwego spojrzenia” -mówiąc najdelikatniej- co właściciel, to oznacza, że właściciel albo jest osobą po prostu głupią albo celowo działa na szkodę rasy. To jest oczywiste dla wszystkich trzeźwo myślących : ale dla ”naiwnych inaczej” wypada powtórzyć : reproduktorem powinien być pies wybitny, a nie śmieszny.

”Fejk”?

W dogo necie pojawiła się zapowiedź kolejnego miotu, którego składnikiem ma być ”Champion of Champions” i ok, może to dzieje się naprawdę, ale jeżeli to ma być reality, to co się będzie działo pierwszego kwietnia… Z drugiej strony może kontrasty się przyciągają ? Może to jest jakiś pomysł kryć całkiem przyzwoitą drobną suczą sukę ciężkim zwalistym baryłowatym psem… Taki przeskok ze skrajności w skrajność…

Mamy też zapowiedź całkiem interesującą, bo panu, który sprzedaje dogo jak AGD -przypominam treść ogłoszenia dotyczącego poprzedniego miotu

cats

To ten sam pan od krycia samicy samcem http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=32181 udało się dostać do interesującego repa… Szkoda tylko, że to krycie nie jest tak interesujące jak mogłoby być, bo ten pan nie będzie krył najlepszej suki z miotu (w całym miocie na świat przyszły dwa szczeniaki), będzie krył jedyną sukę z miotu, która dodatkowo nie urodziła się -w sensie umaszczenia- petem. Jak szaleć to szaleć… Choć muszę przyznać, że byłoby miło gdyby coś się temu panu wreszcie udało… Liczę, że już nauczył się czegoś o przepisach hodowlanych i ”załapał”, że dogo to nie AGD… (Nadzieja umiera ostatnia).

Co do obu ogłoszeń, w których autentyczność ciężko mi uwierzyć, mogę powiedzieć tylko tyle : oby mioty miały zrobiony BAER 🙂 Reszta jest milczeniem…

”Wybitnie obiecujący”

Czasem autentycznie szkoda mi ludzi… Zawsze, kiedy na wystawie widzę kogoś, kogo tzw hodowca zrobił w balona jest mi przykro. Ludzie nie ”odrabiają pracy domowej”, kupują psy od przypadkowych osób, niby mówią tym tzw hodowcom czego oczekują itp. itd. a potem pojawiają się na wystawie z czymś co wybitnie i ponad wszelką wątpliwość jest petem, a jedyne co jest w tym zwierzaku wybitnie obiecujące to to, że ułożenie jego miednicy i całego tyłu (ułożenie kości/kątowanie), sposób w jaki się rusza, ”obiecują”, że rentgen w kierunku dysplazji stawów jest nieunikniony…

Pisałam niedawno w tekście o petach i psach z potencjałem https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2014/01/31/jak-to-jest-z-tymi-petami-i-potencjalem-wystawowo-hodowlanym/, że dysplazja u polskich dogo jest rzadka → cofam to. Do niedawna faktycznie ciężko było zobaczyć na polskim ringu młode dogo z polskim przydomkiem ewidentnie mające problem ze stawami. Znacznie łatwiej o takie psy było na zagranicznych prestiżowych wystawach światowych i klubówkach (Psy dorosłe z równie prestiżowymi jak wystawy, w których brały udział, przydomkami, żeby było ciekawiej…). Jednak na naszych wystawach pojawia się coraz więcej podrostków, dogo urodzonych w zeszłym roku… i niektóre z tych zwierząt mają ewidentne problemy związane z dysplazją. Co za tym idzie jest to wyraźny sygnał dla nabywców przede wszystkim -na niektórych tzw hodowców naprawdę nie ma w tej materii co liczyć- że miotowe rodzeństwo ich psów także powinno zostać przebadane. Dla wprawnego oka nie będzie trudnością zobaczyć, które zwierzaki mam na myśli. Oburza mnie, że sędziowie -osoby wydawałoby się najbardziej kompetentne- zamiast informować właścicieli o tym iż konkretne zwierzę należy przebadać, umywają ręce przyznając absurdalne w przypadku tych zwierzą tytuły…

”Łopatologicznie” rzecz ujmując metod (bardziej) zaleczania (niż ”leczenia”) dysplazji stawów jest kilka. To która będzie dla danego psa najodpowiedniejszą zależeć będzie od wielu czynników, min wieku psa, jego wagi, stanu mięśni -czyli ogólnej kondycji/formy zwierzęcia. Samo zjawisko dysplazji jest bardzo złożone, tak więc złożona jest procedura jego diagnostyki (a to wszystko kosztuje…). W zależności od rodzaju zabiegu, stopnia jego złożoności, reakcji organizmu etc. zabieg na jeden staw może kosztować nas tysiąc, dwa i pół, nawet do dziesięciu tysięcy złotych… Każdy przypadek jest indywidualny i jest leczony w sposób najodpowiedniejszy dla danego zwierzęcia. Jak bardzo jest to poważne zagrożenie -nie tylko dla naszego budżetu- ale przede wszystkim zdrowia psa, mówi nam już kwestia wyboru tej najwłaściwszej metody leczenia (Nie należy także zapominać o wrodzonych, a więc dziedziczonych po przodkach skłonnościach danego zwierzęcia do tej choroby dlatego też warto zadawać hodowcom pytania o stan bioder rodziców szczeniąt, oraz postarać się nawiązać kontakty z nabywcami psów z wybranej przez siebie hodowli, po to by od tych ”zwykłych Kowalskich” dowiedzieć się czy w danej linii występują problemy z dysplazją stawów).

http://www.lancet.pl/dysplazja.html

http://www.zrozumpupila.pl/2011/11/dysplazja-stawu-biodrowego-u-psow-badanie-rtg/

http://www.ortopedia-weterynaryjna.pl/kompendium_16_dysplazja-stawow-biodrowych.html

http://www.ortopedia-weterynaryjna.pl/kompendium_15_dysplazje-stawu-lokciowego.html

http://www.ortopedia-weterynaryjna.pl/kompendium_17_osteochondroza.html

”Najgorszemu wrogowi…” -czyli ból d…

Praktycznie każdy, kto staje się tzw osobą publiczną albo nawet tylko zyskuje popularność w określonych kręgach, jednocześnie staje się obiektem ataków internetowych -życiowych- frustratów -takie czasy. Przyzwyczaiłam się do tego ja i przyzwyczajonych jest do tego co najmniej kilkoro z hodowców, których mam szczęście znać. Nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się z tego 🙂 Miarą popularności -i sukcesu- jest ilość osobistych ”hejterów”.

Trzeba mieć świadomość, że taką ”kampanię” jak ta, z którą mamy teraz do czynienia; wypisywanie (na specjalnie do tego celu powołanym profilu) przez ”anonima/anonimów” idiotyzmów min. o ”agresywnych psach” robi się po to, by uzyskać tylko doraźne cele; coś zasugerować, spróbować zniszczyć reputację kilku osób, w tym hodowców -przecież dorównać im (czyli osiągnąć to co oni) jest znacznie trudniej. Nie ma nic łatwiejszego od pomówienia, rzucanie oszczerstw nic nie kosztuje (choć to zależy 😉 …). To żałosne nie tylko ze względu na formę: brak jaj do podpisywania tych głodnych kawałków imieniem i nazwiskiem -jak zawsze, kiedy trolle biorą się do roboty- ale i cały, powtarzalny ”styl” -trolle się zmieniają, ”styl” zostaje ten sam… Pisałam o tym państwu w jednym z poprzednich wpisów: wymienienie przeze mnie w alfabetycznej kolejności przydomków i tym samym stojących za nimi ludzi, których jako hodowców psów rasy Dog Argentyński, szanuję za ich osiągnięcia – wyhodowane psy, spowoduje troll-atak i na mnie i na tych hodowców. Przypominałam państwu nawet ten wątek (zalecam poczytać 🙂 ) http://www.dogomania.pl/forum/threads/226287-Polskie-hodowle-Dogo-Argentino i szczególnie ten (mój) post-niestety skrót nie wchodzi, więc na wszelki wypadek wrzucam print screen’y :

1

2

3

4

Powyższe jednoznacznie wykazuje prostacką ”manipulację” jakiej wtedy też ”anonimowe” trolle usiłowały dokonać poprzez wpisy na Dogomania Forum.

Lata temu ”najjaśniejsza gwiazda” wtedy Forum Molosy -dziś to forum nazywa się Pupileo- pisała o psach z przydomkiem SanAgnes, pochodzących z linii Di Casa Dei Marchesi, że to ”dalmatyńczyki” -psy wyhodowane przez Panią Agnieszkę miały poprawny pigment i nie były tak różowe jak te lansowane przez gwiazdę FM jako ”ideały piękna”… Potem ”gwiazda” starała się dobić do reproduktorów DCDM -bez skutku rzecz jasna, bo tego typu tekstów się nie zapomina = skutecznie palą mosty, szczególnie u Włochów. Dociekliwi prześledzą sobie hodowlane posunięcia ”gwiazdy” -rodowody poszczególnych miotów z jej przydomkiem- i zobaczą jak bardzo starała się kopiować kroki tych, których wcześniej wyszydzała. Dziś (ok, po wystawie w Głogowie) inny ”szołman”, tym razem na FB pod ”publicznym” zdjęciem zamieszczonym na swoim profilu komentuje ”kulawiznę” psa z przydomkiem Di Casa Di Nardinii w sposób sugerujący, że pies jest kaleką, bo właściciel psa -no właśnie co ? ”Nadepnął na odcisk” ”szołmenowi”? Nie wiem. Nie mam pojęcia dlaczego dziwni ludzie dziwnie się zachowują. Nie wydaje mi się natomiast, żeby takimi zagrywkami ”szołmen” zyskał przychylność bardzo liczących się w Europie zachodniej kenneli… Szkoda, uczenie się na błędach innych to bardzo przydatna umiejętność… 

Ta kampania oszczerstw, którą nakręca sfrustrowane ”towarzystwo wzajemnej adoracji” ma na celu zadziałać na emocje. To pogram ”tylko na dzisiaj” ; ma rozmyć istotę rzeczy, odwrócić uwagę od faktów ; nieudolności, chaotycznych ”działań hodowlanych”, hodowlanego ”miotania się”. Zaistniała potrzeba odwrócić uwagę od własnych wpadek, skupić się na ”konkurencji”, na hodowlach, które mają autentyczne sukcesy, które na wystawach pokazują kolejne (udane) pokolenia psów wyhodowanych przez siebie, z WŁASNYM PRZYDOMKIEM, a nie psy, które kupili od innych, zazwyczaj zagranicznych hodowców… Proszę sprawdzić kto ”lajkuje” posty ”anonimów”, kto ”firmuje” swoim ”lubieniem” ich treść… Nie ma się czym pochwalić, więc trzeba ”obrobić cztery litery” tym, którzy mogą poszczycić się dorobkiem świadczącym o słuszności ich hodowlanych decyzji, bo to taka głupia sprawa – utknąć w gównie i jak tu wyjść z niego żeby się: a) bardziej nie umazać b) żeby się postronni ze smrodu nie śmieli… Najlepiej wmówić coś komuś i potem go z tego ”rozliczać”. A przecież naprawdę wystarczy tylko zobaczyć kto wciska ”lajki” -szczególnie którzy ‚hodowcy’ i którzy ”dysponenci reproduktorów”- z jakich wypowiedzi albo ”sukcesów” zasłynęli i najważniejsze sprawdzić co udało im się wyhodować, jak wyglądają ich ”dogo”. Ten ból czterech liter, który dziś odczuwają co poniektórzy, ten męczący żylak, na który nie umieją znaleźć lekarstwa ma dwa źródła ; artykuł zamieszczony przeze mnie na blogu 24 stycznia https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2014/01/23/przelomowy-rok-2014-przegrana-walka-z-wiatrakiami-dogo-brzydkie-jak-sraczka-w-sniegu/ i to pytanie

grafika

26.01 jm. głogów 1

pod którym wywiązała się momentami naprawdę fascynująca wymiana zdań…

Choć może należałoby sięgnąć głębiej i powiedzieć wprost, że od serduszkowych komentarzy na FB nie zostaje się hodowcą…

Jako ciekawostkę dodam, że aby komentować teksty bloga wystarczy się zarejestrować 🙂 Na stornie www.facebook.com/zuzpasjaodogoargentino wygląda to odrobinkę inaczej, bo jest to strona EDUKACYJNA, a chwilowo jeszcze trolle, które ostatnio zaczęły szkalować konkretne osoby i w tym celu powołały nawet specjalny profil, muszą pozostać oficjalnie ”anonimowe”… Dlatego zachęcamy do dyskusji, takiego klasycznego czatu na fejsbukowej grupie Dogo Argentino Polska (Poland)

Na koniec wszystkim oburzonym banowaniem na stronie zu z pasją czy fejsbukowej grupie, trollom dedykuję wywiad z Tomkiem Tomczykiem 🙂 http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14231599,Kominek_o_hejterach__Najwieksza_bakteria_internetu_.html a szczególnie zawierający esencję fragment z tego wywiadu :

”Dlaczego jest tyle hejtu w sieci, skąd to się bierze?

W największym stopniu z poczucia anonimowości. Hejter nie bierze żadnej odpowiedzialności za swoje słowa, czuje się bezkarny. Gdyby nie było Kodeksu karnego, to ludzie by się okradali i zabijali. Nie liczmy na to, że jesteśmy dobrzy z natury. Ludzi trzeba trzymać na krótkiej smyczy, po to wymyślono prawo.

Nie ma sensu zastanawiać się, jaki jest sposób myślenia hejtera, ani tym bardziej myśleć, jak do niego dotrzeć. To tak, jakbyś chciał swojemu psu wytłumaczyć sens życia. Hejter pewnych rzeczy nie skuma, trzeba go po prostu ubić, jak bakterię.”

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.