Archiwa miesięczne: Kwiecień 2014

DOGO ARGENTINO VS ”PIES W TYPIE RASY” VEL POZORNY OKSYMORON ”RASOWY KUNDEL”

capture-20140425-140009

Wszyscy wiemy, że istnieje coś takiego jak ”lista ras niebezpiecznych”. Wiemy też, że jest to bubel prawny, ALE :

Zrobiłam mały ”wywiad środowiskowy” i choć w tej chwili, mało kto rejestruje -bo do tego w praktyce sprowadza się ta ściema z ”pozwoleniem” na psa ”rasy niebezpiecznej”- w urzędach posiadanie psa z ”listy ras niebezpiecznych”, to faktem jest, że urzędy wciąż uznają za rasowego tylko psa posiadającego rodowód… Zostawmy temat pozwoleń i przyjrzyjmy się kwestii rodowodów…

Czym Jest rodowód ? :

Do wejścia w życie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, TYLKO I WYŁĄCZNIE ZWIĄZEK KYNOLOGICZNY WYDAWAŁ RODOWODY. Jak wiadomo teraz ”rodowody” wydają także przeróżnej maści stowarzyszenia, które powstały w związku ze zmianami w ustawie dotyczącej praw zwierzaków… Związek Kynologiczny precyzyjnie określa, KIEDY I NA JAKICH ZASADACH SUKA MOŻE RODZIĆ SZCZENIĘTA I TYM SAMYM ZABEZPIECZA SUKI PRZED TRAKTOWANIEM ICH JAK MASZYNKI DO ”PUSZCZANIA MIOTÓW” I ”ZARABIANIA KASY”. Stowarzyszenia powstały jako odpowiedź pseudohodowców na zmiany w prawie polskim i teraz nie można już nazywać pseudohodowcy po imieniu, ponieważ należy on do stowarzyszenia, które posiada władze, ”regulamin”, tak skonstruowany, że ”hodowcy” w nich zarejestrowani mogą zupełnie legalnie produkować mioty, ”do wyczerpania suki” i wydawać przy tym patykiem pisane pseudo ”rodowody”, etc.

Dlaczego patykiem pisane ? Dlatego, że zawierające puste miejsca, białe plamy, niewiadome.

Rodowód to nic innego jak udokumentowane pochodzenie zwierzęcia, zapis jego genealogii, z którego czytelnie wynika, jaki pies jest ojcem danego psa, kto jest ojcem jego ojca czyli dziadkiem, pradziadkiem i tak dalej -analogicznie rzecz ma się w przypadku matki szczeniaka. I co najważniejsze PRAWDZIWY RODOWÓD JEST W PEŁNI WERYFIKOWALNY. ZWIERZĘTA W NIM WYMIENIONE ISTNIEJĄ, BĄDŹ ISTNIAŁY NAPRAWDĘ. KUPUJĄC NAPRAWDĘ RASOWEGO PSA, MOŻEMY PRZESLEDZIEĆ JEGO POCHODZENIE I JEDYNIE OD NASZEJ CHĘCI I WNIKLIWOŚCI ZALEŻEĆ BĘDZIE CZY PRZEJRZYMY CZTERY CZY DWADZIEŚCIA CZTERY POKOLENIA WSTECZ. Kiedy mamy do czynienia z psem ze ”stowarzyszenia” dostajemy ”rodowód”, z którego nie wynika absolutnie nic. Mamy jakiegoś psa -powiedzmy ”Azora”, jakąś sukę -powiedzmy ”Bellę” -oba te zwierzaki mają JAKIŚ Z KSIEŻYCA WZIĘTY PRZYDOMEK -albo nawet i tego nie mają, ale nie wiemy skąd się wzięły na tym świecie . Może się zdarzyć, że w tym ”rodowodzie” dostaniemy informację na temat ojca szczeniaka -”Azora”, ale trafimy na luki przy rubrykach dotyczących matki -‚Bella”. Może być też odwrotnie. A może być tak, że będzie NIC i obie rubryki będą puste. ”Rodowody” ze stowarzyszeń nie przedstawiają żadnej wartości, ponieważ nie mówią o pochodzeniu zwierząt, a nie znając pochodzenia zwierzęcia nie można być hodowcą. Można co najwyżej rozmnażać jakieś psy. Ustawa, jak to często w Polsce bywa, w wielu aspektach ma skutek odwrotny od (podobno) zamierzonego: kiedyś pseudohodowca był po prostu pseudohodowcą i swoje pseudo rasowe psy sprzedawał po pięćset złotych na bazarach. Dziś oszuści, dostali prawne środki, dzięki którym mogą sprzedawać swoje rasowe kundle w tej samej cenie, w której prawdziwi hodowcy sprzedają psy rasowe, te z autentycznymi rodowodami. Naiwniak kupujący szczeniaka od ”hodowcy” ze ”stowarzyszenia” dowiaduje się jedynie, że jak już ten jego szczeniak kiedyś da miot (sic!) to jego potomstwo będzie już miało wypełnione te rubryki, które dziś w rodowodzie on sam ma puste -no comment, ale kaska leci…

Dla zainteresowanych tematem najkonkretniejszą przesłanką ku temu by omijać PSY W TYPIE RASY, KTÓRE OFERUJĄ ”HODOWCY” SPOZA ZWIĄZKU KYNOLOGICZNIEGO, POWINNO BYĆ TO JAK WYGLĄDAJĄ TE RASOWE KUNDLE I JAK NIEWIELE WSPÓLNEGO MAJĄ Z RASĄ, W ”TYPIE KTÓREJ SĄ”. Nie można oczekiwać, że łasi na kasę rozmnażacze, nie będący w stanie zrozumieć znaczenia genetyki (pełna informacja o pochodzeniu używanych do rozrodu zwierząt), sprostają hodowli psa rasowego.

Ps. Z rozmnażaczami mamy także do czynienia w Związku Kynologicznym -tych tzw hodowców cechuje to, że ”robią miot”, ale nigdy niczego sobie do hodowli nie zostawiają. Wyprzedają wszystkie szczeniaki -tym osobom nie chodzi o tworzenie własnych linii. Im chodzi o ”zrobienie miotu” i sprzedanie po czwórce od sztuki każdego ze szczeniąt.

Wydawajcie swoje pieniądze z głową, drodzy miłośnicy dogo. A co do tych nieszczęsnych pozwoleń : pamiętajcie, że gdy tylko wasz pies ”dziabnie” psa sąsiada, albo samego sąsiada, okaże się, że brak pozwolenia to bat na waszą d…

Wybór, jak zawsze,  należy do was 🙂

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu bez zgody autora jest zabronione.

Reklamy