PO CO I DLACZEGO POWINEN POWSTAĆ KLUB RASY, GDYBY FAKTYCZNIE MIAŁ POWSTAĆ VS MARZENIA O AMDA I PYTANIE NO.1 KTO KUPI KIEŁBASĘ NA MAJOWE GRILL PARTY?

tooooo

Screen pochodzi z otwartej fejsbukowej grupy ”Dogo Argentino Polska (Poland)”.

Po co ”klub rasy”?

Przede wszystkim po to, by powstała rzetelna baza badań poszczególnych reproduktorów i suk hodowlanych, zawierająca DOSTĘPNE DLA ZAINTERESOWANYCH WSPÓPRACĄ HODOWLANĄ, wyniki: BAER TEST -badanie wykluczające zmorę rasy, czyli jednostronną głuchotę- oraz prześwietleń w kierunku dysplazji stawów (Szczególnie biodrowych i łokciowych, ale i kolanowych oraz barkowych). I NIE MA ABSOLUTNIE ŻADNEGO ZNACZENIA FAKT, ŻE AKTUALNIE ZKWP NIE WYMAGA, BY UŻYWANE W HODOWLI DOGI ARGENTYŃSKIE POSIADAŁY WPISANE DO RODOWODU, CERTYFIKOWANE WYNIKI POWYŻSZYCH BADAŃ. (TYLKO TAKIE WYNIKI SĄ WIARYGODNE). Poważne kluby ras na całym świecie, na pierwszym miejscu stawiają wiarygodność podlegającego im breeding stock oraz hodowców, z tego tytułu dane medyczne psów są jawne dla każdego zainteresowanego danym osobnikiem hodowcy (Nie są też one tajemnicą dla ewentualnych nabywców szczeniąt). W przypadku polskich Dogo Argentino wymóg jawności powinien także dotyczyć pełnej dokumentacji związanej z ZAKAZANYM W POLSCE KOPIOWANIEM USZU PSOM. Tak więc klub rasy powinien posiadać pełną dokumentację przypadków, w których kopiowanie było podobno ”metodą leczenia” Generalnie klub, ze względu na obowiązujący w Polsce od 1997r. zakaz cięcia uszu i ogonów u psów, powinien posiadać w tej materii, pełną dokumentację WSZYSTKICH PODLEGAJĄCYCH MU OSOBNIKÓW: Dogów Argentyńskich. Kopiowanie jest ingerencją w naturalny wygląd psa. Ucho kopiowane nie stawia przed hodowcą żadnych wyzwań -poza takimi jak ”Kto mi tu ucho ciachnie?”. Ucho naturalne musi spełniać określone kryteria; być noszone w odpowiedni dla rasy sposób, mieć określoną wielkość, kształt itp. -wszystko to wpływa na finalną ocenę psa przez sędziego podczas konkursu. Pamiętajmy, że wystawy psów, to ‚konkursy piękności’.

Po to, by ułatwić monitorowanie urodzeń szczeniąt i by można było wreszcie ustalić populację dogo w Polsce. Psy rasy Dogo Argentino, a więc psy o udokumentowanym, WERYFIKOWALNYM pochodzeniu (rodowodzie), widniałyby w ewidencji klubu i w końcu byłoby jasne; ile jest dogo i w czyich są rękach(?). Oczywistym stałoby się, że psy znajdujące się w schroniskach, bądź do nich trafiające, których pochodzenia ustalić nie można, są psami ”w typie rasy”, a nie przedstawicielami rasy Dog Argentyński i ich los nie jest wynikiem nieodpowiedzialności danego hodowcy z ZKwP. Łatwiej byłoby także znajdować nowe domy rasowym Dogom Argentyńskim, których to właściciele nie poradzili sobie ze specyfiką rasy – adopcją rasowych Dogo Argentino zajmowałby się klub rasy. DOG ARGENTYŃSKI JEST PSEM RASY ZNAJDUJĄCEJ SIĘ NA LIŚCIE ‚RAS UZNAWANYCH ZA NIEBEZPIECZNE’.

By więcej nie dochodziło do oszustw przy ”współpracy hodowlanej” pomiędzy hodowcami. Klub to nie tylko ”organizowanie wystaw” i zabaw w ”próby dzikarskie”. Klub rasy ma KONTROLOWAĆ poczynania hodowców i STAĆ NA STRAŻY DOBRA RASY. NIE JEST TO MOŻLIWE, GDY TOLEROWANY JEST BRAK ETYKI U CZŁONKÓW KLUBU.

W końcu, by wszyscy zrozumieli niebezpieczeństwo zawężenia puli genetycznej, z którym możemy mieć do czynienia w niektórych polskich hodowlach, czy liniach… (Ciągłe używanie przez ”hodowców” jednego, kiepskiej jakości ”reproduktora”, oraz jego miotowego rodzeństwa przez ”hodowców jednego miotu”, powoduje, że znaczna ilość kiepskiej jakości, ale mimo to używanych do rozrodu osobników dogo, ma ”wspólnych przodków”, z czego to kompletnie nie zdają sobie sprawy nowi, ”napaleni” na hodowlę Dogów Argentyńskich, posiadacze dogo. KLUB RASY POWINEN DBAĆ O EDUKACJĘ SWOICH CZŁONKÓW.

”Klub rasy” powinien też wypracować sposób radzenia sobie z hodowcami pozbawionymi etyki, których działania zaprzeczają idei hodowli psa rasowego. Z osobami, które ”z petów robią championy”, nie dotrzymują umów hodowlanych etc.

A wracając na Ziemię

Po pierwsze w Polsce klub rasy podlega pod klub molosa (Warszawa) i klub molosa ZKwP jest ponad klubem rasy. Oznacza to, że nawet jeżeli uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod zgłoszeniem klubu rasy, to trzeba wyznaczyć sędziego, który będzie sprawował nadzór nad klubem (Mamy dwóch sędziów, którzy -podobno- by się do tego nadawali, są to Panowie Gajewski i Szutkiewicz). Tak więc klub rasy od razu, od powołania jest podległy ZKwP, a w takim klubie nie będzie ”robienia” tzw ”prób pracy”, i ”Raduno”, będzie tylko ”cięcie uszu”. Byłby za to obowiązek organizowania wystawy klubowej. Są odpowiednie zapisy w regulacjach ZKwP… No i u nas ”klub rasy” nie działa tak, jak np. na Litwie, gdzie to klub rasy zajmuje się rasą jako taką, a organ FCI, jako ich oddział główny tylko to ”domyka”.

I naprawdę czas zapomnieć o ”polowaniach” i ”legalnym” szczuciu psów, to się nie uda, ani pod patronatem ZKwP ani bez niego. Podobnie jak najwyższy czas odłożyć na półkę marzenia i bajki o tym, by ”cofnąć zakaz kopiowania”.

No, ok, ale zróbmy to, podpinając się pod Argentynę (Jak chcą niektórzy)…

Przecież i tak zarząd FCI w Belgii musiałby to uznać, a jakim niby cudem? Nawet jeżeli FCI by taki klub uznało i jeżeli zaistniałaby opcja ”podpięcia się pod argentyński klub rasy”, to i tak wszystkie psy, które przebywają w Polsce, podlegają pod prawo polskie i unijne, a Argentyna to nie UE? Uznanie takiego klubu, nawet gdyby uznany został ponad prawami RP i EU, musiałoby trwać kilka lat. U nas trzeba zebrać setkę podpisów, a czy/ile podpisów wymaga Argentyna? Polacy żyjący w Polsce i chcący tu powołać klub rasy, powinni raczej wzorować się na konstrukcjach zastosowanych przez kraje UE, czerpać wzorce ze sprawnie funkcjonujących (w oparciu o zapisy prawa UE) kluby poszczególnych ras molosów jak np. te w Holandii.

Niestety na tę chwilę, ażeby klub rasy MÓGŁ (inna sprawy czy być CHCIAŁ?) nakazać badania BAER dla swojej rasy, musi uchwalić to ZKwP, to samo dotyczy badań HD i ED (oraz pozostałych prześwietleń itd., dających wgląd prawdę o aparacie ruchu danego osobnika). Klub sam z siebie może zebrać podpisy i należność za składkę członkowską. I na tym jego autonomia się kończy. A propos składek: najważniejsze jest to, by klub rasy był otwarty na wszystkich zainteresowanych, bo zazwyczaj bywa tak, że zapał kończy się, kiedy trzeba za coś zapłacić. Innym przechodzi, kiedy trzeba przebadać miot. W tych dwóch przypadkach najczęściej ginie i zapał i ludzie wyparowują z ”szeregów klubu”. Byłoby miło, gdyby osoby chcące zakładać w Polsce klub rasy Doga Argentyńskiego nie zapominały (może NIE WIEDZĄ), że FCI nie działa u nas tak samo, jak w Argentynie, mamy nieco inne regulacje. Każdy kraj członkowski ma podpisane umowy między organizacjami w swoim kraju (np. Championaty uznaje się na Litwie inaczej niż u nas…), więc jak miałaby wyglądać forma prawna takiego klubu w strukturach FCI, jeżeli Polacy chcą założyć klub rasy w Argentynie? Chyba wiedzą, że zakładanie klubu rasy, to coś formalnie (prawnie) bardziej skomplikowanego niż założenie grupy na fejsbuku? Należy wybrać władze klubu, zebrać klubowe fundusze, ustalić regulamin, statut umów z gabinetami, które będą miały certyfikacje do opisywania wyników badań. Wiedzą o tym, czy nie wiedzą? Polecam gorąco lekturę klubu rasy w ZKwP, później to samo z klubem działającym w Argentynie. Potem wypadałoby ustalić z ZG ZKwP i ZG FCI w jaki sposób taki klub mógłby powstać. No i czy TAK NAPRAWDĘ hodowcy z Argentyny chcieliby mieć w swoim kraju jakiś klub z Polski? Rozumiem, że są chętni, by Polacy wbili się im na rynek sprzedaży psów i że wszyscy będą, jak bajce, żyli długo i szczęśliwie. (Chwila, by ogarnąć się po wybuchu śmiechu.)

Na razie polscy pomysłodawcy powstania ”polskiego kluby rasy Dogo Argentino” są na etapie ”dogadania” terminu i miejsca grill party, na którym ”ustalą” palące szczegóły. Teraz najważniejsza jest odpowiedź na pytanie: Kto kupi kiełbasę?

Bardzo, bardzo polecam państwu przeczytać dyskusję, która rozwinęła się na otwartej, fejsbukowej grupie ”Dogo Argentino Polska (Poland)” pod postem, którego screen posłużył mi za foto wpisu. Sami, kurczę, ”specjaliści”. Naprawdę warto. (Uważajcie kogo sobie na ”autorytet” wybieracie)

Tak na serio

”Klub rasy” to pasjonaci i znawcy TEMATU, hodowcy-praktycy z doświadczeniem kynologicznym, znający zasady ZKwP, (a w każdym razie organizacji pod szyldem, której hodują), FCI (lub innej federacji, d której należy ich związek/stowarzyszenie) i znający psy, linie z pamięci. W Polsce ”Klub Rasy Dogo Argentino” bez postaci związanych z hodowlami SanAgnes (Agnieszka Jakowlew Chmielak, Bernadeta Wysocka), czy White Hunter (Iza Śledź) to rzecz nierealna, a przynajmniej niepoważna. Smuteczek, że za tworzenie klubu zabierają się ludzie w większości nieznający albo nierozumiejący rodowodów własnych psów…

http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_klubu_rasy_-_komisji.pdf

http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_klubu_rasy.pdf

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.