Archiwa miesięczne: Czerwiec 2015

MORALNOŚĆ I DYSPLAZJA -SŁOWNICZEK HODOWCY

baza - Kopia (3)

 

Wiecie już o stronie www.facebook.com/dysplazjawdogocanariopresacanario więc nie powinno was dziwić, że pożyczyłam sobie z niej foto dzisiejszego wpisu.

”Towarzystwo”, które stara się udawać, że nie nikt nic nie wie o tym, że jedna z jego czołowych gwiazd ma spory problem z ”eliminowaniem” dysplazji stawów u psów, które sprzedaje, zachwyciło się dziś fejsbukową stroną o suczce rasy Bokser, u której ”zdiagnozowano raka płaskonabłonkowego w żuchwie” -zacnie, potrzebna strona. Na pewno pomoga właścicielce, może niesie otuchę posiadaczom innych, chorych psów. Ale mnie rzuciło się w oczy jedno, szczególnie, że właściciclka chorej na raka bokserki wypowiadała się w dyskusji, z której screeny znajdziecie w tym albumie: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.828707267184543.1073741828.828616347193635&type=3, jak to jest, że -cytując za stroną- ”rak i amputowana żuchwa u Boksera wzruszają ”towarzystwo”? A dlaczego Dogo Canario/Presa Canario z DYSPLAZJĄ już ich nie wzrusza? Na czym polega to ”wartościowanie” dzięki któremu ”pochylają się nad losem” psa bez żuchwy, ale inny, w ortezach już ich nie interesuje? Czy chodzi ”tylko” o to, że nikt z ”towarzystwa” nie rozmnaża psów rasy Bokser i ‚nie poczuwa się’ do ODPOWIEDZIALNOŚCI? Dlatego tak intensywnie gwiazdy hodowli Dogo Canario/Presa Canario współczują Bokserowi z rakiem, bo…? Rak to nie to samo co DYSPLAZJA/DYSPLAZJA to nie to samo co rak, ale cierpienie zwierzęcia, jest cierpieniem zwierzęcia. Więc: jak to jest, że jedno kalectwo jest ”cool” i używa się go do celów PR’owych, a DYSPLAZJA jest zamiatana pod dywan? Pies w ortezach nie jest chorym zwierzakiem? Chorym z winy hodowcy, który rozmnaża dysplastyczne zwierzęta?” Dysplastycznym molosom ”z najlepszych hodowli” działających pod egidą Związku Kynologicznego w Polsce nie należą się uwaga i współczucie?

Dwa pierwsze zdjęcia to screeny pochodzące z dyskusji, która odbyła się na profilu hodowcy -całość możecie przeczytać w albumie pt. ”Gdzie podziały się etyka i empatia?”, do którego link podałam powyżej. Trzeci screen pochodzi z oficjalnej strony hodowli.

jebłam

j 101111111111

to

SCHIZOFRENIA(?)

Na fejsbukowym profilu osoby, która wyhodowała psy obciążone dysplazją, tej samej, która taki miała problem z jednoznacznym odpowiedzeniem na pytania dotyczące tego czy rodzice tych piesków byli prześwietleni w kierunku dysplazji i czy są od niej wolni, pojawiła się następująca zachęta;jebłam -moralność ...

Cóż, sparafrazuję tę ”reklamę” strony:

d w d c p c

Zachęcam do polubienia strony o dysplazji -Dysplazja w Dogo Canario/Presa Canario.

Strony prowadzonej, by pokazać wkład polskich hodowców Dogo Canario/Presa Canario w utrzymanie i rozwój szalejącej w tej rasie dysplazji stawów. Mala Vida, Venga i Wabo są psami z dysplazją, chorobą, której mechanizm powstawania nie został w pełni poznany, ale przyjmuje się, że w 70% winne są geny, środowisko to 30%. Psiaki wymagały leczenia operacyjnego. Teraz dzięki opiece oddanych właścicieli cieszą się życiem, na tyle na ile pozwala im ich kalectwo.

My prowadzimy stronę ”Dysplazja w Dogo Canario/Presa Canario -gdzie podziały się etyka i empatia?”, by uświadomić innym właścicielom dotkniętych kalectwem molosów z ”najlepszych hodowli”, że nie są sami, tych którzy jeszcze nie mają psów, by uważanie wybierali komu zaufają i że czas położyć kres zamiataniu pod dywan rozmnażania dysplastycznych zwierząt. Kochani, warto walczyć o używanie w hodowli tylko zdrowych zwierząt, po to by jak najmniej z nich musiało cierpieć i przechodzić straszne operacje. Warto walczyć byśmy nie tylko mogli chodzić z podniesioną głową, ale przede wszystkim po to, byśmy mogli bez wstydu patrzeć w lustro. Walczmy!

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

”NIE MAMY PAŃSKIEGO PŁASZCZA I CO PAN NAM ZROBI!?” & ”SYNDROM STRUSIA” WCZORAJ I DZIŚ, CZYLI CO O DYSPLAZJI MOŻNA POCZYTAĆ NA ”PUPILEO” -DAWNYM ”FORUM MOLOSY”, NA KTÓRYM NAJWIĘKSI -INTERNETOWO- HODOWCY TRZEPALI NAJWIĘCEJ POSTÓW.

 

1393783608_by_robotnik_majowy67_600

https://www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4 -pytając o RTG niektórych molosów, nie bądź zaskoczony taką właśnie reakcją hodowcy.

Dla zasady zacznę tak: w nawiązaniu do wpisu:

https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2015/06/10/czy-przemilczany-przez-srodowsko-dysplastyczny-skandal-na-sasiednim-podworku-jest-tylko-czubkiem-gory-lodowej-czy-milczaco-dopuscimy-do-tego-samego-w-rasie-dogo-argentino-szczesliwie-czesc-polskich-3/ (I daruję sobie ”uwagi poboczne”, bo wszyscy albo co najmniej sporo z was wie już dlaczego dziś ciąg dalszy tematu ”dysplazja”.)

”Pupileo”, czyli dawne ”Forum Molosy”, to miejsce, w którym ”w epoce sprzed fejsbuka”, dzisiejsze fejsbukowe gwiazdy trzaskały tysiące postów, od rana do nocy. Masa ludzi, masa pytań, rzeki, wręcz oceany bzdur i tylko od czasu do czasu perełki -WYPOWIEDZI, Z KTÓRYCH COŚ WYNIKA.

Przyznaję, że był czas, kiedy nie śmiałam się z FM i bardzo serio traktowałam ludzi (hodowców), którzy się na nim wypowiadali. Tam, o ile tylko wiedzieć jak i czego szukać, wciąż można znaleźć mnóstwo cennych informacji, włącznie z tymi, które dziś dla niektórych mogą być więcej niż niewygodne. Jest tam tyle spisanej, przepisanej, przedrukowanej etc. TEORII, którą w swoim czasie dzielili się hodowcy ze zwykłymi śmiertelnikami, że naprawdę szkoda, że większość z tego zalega pod tonami forumowego syfu. Niektórzy hodowcy od zawsze bardziej istnieli wirtualnie niż praktycznie -tzn internetowa popularność zrobiła im ”markę” ”wybitnych hodowców”, z których każdym słowem należy się liczyć, ale należy przyznać, że kiedyś nawet albo szczególnie te osoby, pisały dużo mądrych rzeczy

Ale co dzieje się, kiedy w wyszukiwarkę wpisać np. ”dysplazja” ”dogo canario” ”pupileo”? Pojawia się link do wątku http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=17283 o intrygującym tytule ”Pomoc i porady dla właścicieli DC, które są obciążone dysplazją”. Wiecie kiedy ten temat został założony? 13 grudnia 2009 roku. A wiecie ile ma stron? CAŁE DWIE… ”Umarł” 25 kwietnia 2010. Najwyraźniej polskich ‚kanarów’ ten temat ”nie dotyczy”, bo w dziale ”Dogo Canario”, w zakładce ”Charakter, wychowanie zdrowie i żywienie DC” mamy wątek http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=11232 pt. ”RTG stawów biodrowych” i co? Też nic. Też tylko dwie strony. Temat założony 10 czerwca 2008, czyli ponad rok przed ”pomocą i poradami dla właścicieli”, ”umarł” 25 września 2008… Ciekawy jest też tytuł ”Najczęstsze choroby DChttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=5443, ale może hodowcy DC/PC wcale tak nie uważają, bo choć wątek powstał 22 września 2006 roku, ma tylko trzy strony, nic o dysplazji i, jak pozostałe, ”umarł” 11 października 200824 czerwca 2010 powstał interesujący wątek ”zdrowie DC -wyniki badańhttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=19755. Jak obstawiacie? Był ”szał”? Nieee. Nie było. Standardowo po dwóch stronach, 12 października, ”game over”. A przecież Dogo Canario/Presa Canario to w Polsce tak cholernie popularna rasa…

Coś zmieniło się poza tym, że kiedyś hodowcy pisali na internetowym forum spod tzw nicków, a dziś piszą z imienia i nazwiska na fejsbuku? ”Archiwum X” prawdę ci powie… Poczytajcie…

”Głosy sumienia”, czyli wypowiedzi osób, które w praktyce borykały/borykają się z dysplazją swoich psów (”z najlepszych hodowli”), kontra ”głosy rozsądku”, ci ”mądrzy praktycy” -hodowcy, którzy i tak ”wiedzą lepiej”, bo ”przecież na czymś trzeba hodować”. Zwracajcie uwagę na ”dynamikę” wymiany zdań. Zauważcie, że im mniej pitu-pitu, a więcej konkretnych, opartych o naukowe fakty wypowiedzi, tym mniej ”kontr” ze strony hodowców:https://www.facebook.com/media/set/?set=a.837674916287778.1073741832.828616347193635&type=3

Dysplazja u psa z hodowli hodowcy praktycznie ‚wyświęconego’ przez towarzystwo? ”Masz czelność” zadać kilka pytań? Czyli ”chcesz zaszkodzić!” & ”Jesteś złym człowiekiem!”. Generalnie ”wstydź się!”, bo ”pewnych rzeczy się nie robi!” (”Nie wolno kwestionować ”autorytetów”!”) Bo w końcu ”kim ty jesteś w tej rasie, że śmiesz pytać?!”. Dobre sobie… Pamiętam taką jedną z tego forum, pisała tam, że robi BAER wszystkim swoim szczeniakom Dogo Argentino, a potem wybuchła Afera (takie imię dostała całkowicie głucha suka, nieuśpiona, a przekazana do fundacji https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2013/11/26/adopcje-dogo-argentino/, wcześniej ukryta przez panią hodowczynię przed komisją od przeglądu miotu https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2013/08/07/dogo-argentino-przeglady-miotow-jak-powinny-wygladac-w-praktyce/)

(Oczywiście macie prawo wziąć poprawkę na fakt, że te dyskusje miały miejsce kilka lat temu, kiedy ”Pupi” było jeszcze FM i ”może nie wszystko było jeszcze wtedy wiadomo”. Wasze prawo. Serio, nikt się z was nie będzie śmiał).

Warto pogrzebać w ”Pupileo”, bo tam inaczej niż na FB wpisy nie ”giną” (nie ”znikają” , nie ”wyparowują”…) i zagrożenie syndromem ”pamięci złotej rybki” nam nie grozi. Zwrócić uwagę na ‚cukiereczki’ dotyczące ”dodatkowych wymogów” np. w ”Dysplazja u CdBhttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=17223, na temat których mądrzyła się osoba, która rozmnażała u nas białe psy… Fajnie tak ‚mądrze’ pisać o dysplazji i równocześnie dawać taką plamę przy okazji BAER test i głuchoty u Dogo Argentino… Z drugiej strony wtedy była chyba jeszcze przed pierwszym miotem (jakkolwiek to zabrzmiało).

Ale jaka ”NAJCENNIEJSZA NAUKA” płynie z zaznajomienia się z ”stanowiskiem” znanych w necie hodowców, którym mnóstwo ludzi uważa za ”godnych zaufania”, z ”autorytety”, za ”wielkie postacie polskiej kynologii”? Nie wiecie? To wam podpowiem, to leci jakoś tak, że jak się wam chory pies trafi, to ”nie forum jest od tego, żeby rozstrzygać skąd to się wzięło” -w zakłamaniu to akurat niektórzy są wybitnie konsekwentni.

(#BrudyNależyPraćTylkoPrywatniePrzezTelefon!)

Polecam pogrzebać w odmętach serwisu Pupileo i przekonać się jak z biegiem czasu internetowa pisanina coraz bardziej rozmija się z kynologiczną rzeczywistością. Czytając dawne Forum Molosy, dziś serwis ”Pupileo”, można dojść do wniosku, że Dogów Kanaryjskich, Bojowych Psów z Majorki (Ca de Bou), czy Dogów Argentyńskich ”problem dysplazji w ogóle nie dotyczy” (te ostatnie chyba jedynie z racji swojej nikłej, w porównaniu do DC/PC i CdB liczebności, faktycznie nie są chwilowo jeszcze tak nieszczęśnie obciążone), w końcu na forum, na którym ”najznamienitsi” hodowcy molosów; Dogo Canario/Presa Canario, Ca de Bou, czy Dogo Argentino klepali tysiące postów, PRAKTYCZNIE niczego o niej nie ma. Tzn o ”dysplazji” jako takiej coś tam jest, coś tam hodowcy pisali, musieli, nie mieli wyjścia, bo o dysplazji bardzo konkretnie pisali nie-hodowcy, czyli posiadacze dysplastycznych psów ”z najlepszych hodowli”. Tak więc jest sporo ciekawych ”rozważań” dotyczących dysplazji, ale CO NAJISTOTNIEJSZE PRZEŚWIETLEŃ I OPISÓW DO TYCH PRZEŚWIETLEŃ JEST TAM JAK NA LEKARSTWO. Jak myślicie, dlaczego?

Poczytajcie sobie ”Pupileo”, wątki które powstawały w ”zobowiązujących” czasach, kiedy to serwis ten nosił nazwę Forum Molosy, sugerując, że znaleźć na nim można ”SPECJALISTYZNE informacje poświęcone KONKRETNIE molosom”… Sprawdźcie czy i jak, a może w którą stronę ”ewoluowali” wypowiadający się na nim hodowcy molosów. Czy przez tych kilka lat czegoś się nauczyli? Może, choć pisali takie różne ‚mądre’ rzeczy np. właśnie o dysplazji, nie tylko o nich pisali, ale i zaczęli je robić? Może zaczęli prześwietlać psy, które rozmnażają? Może na stronach NAJPOPULARNIEJSZYCH hodowli, które w swoim czasie stworzyło klepanie dużej ilości postów o wszystkim (i o niczym)na ww forum, znajdziemy dziś WYNIKI I OPISY prześwietleń HD i ED psów, które są w nich rozmnażane? Sprawdźcie, w którym kierunku poszła ta ”ewolucja” i zweryfikujcie podstawy zaufania, którym darzycie ludzi, z być może wcale na wasze zaufanie nie zasługują.

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

CZY PRZEMILCZANY PRZEZ ŚRODOWSKO DYSPLASTYCZNY SKANDAL NA SĄSIEDNIM PODWÓRKU JEST TYLKO CZUBKIEM GÓRY LODOWEJ? CZY MILCZĄCO DOPUŚCIMY DO TEGO SAMEGO W RASIE DOGO ARGENTINO? SZCZĘŚLIWIE CZĘŚĆ POLSKICH HODOWCÓW ARGENTYŃCZYKÓW JEST UCZCIWA I PRZEŚWIETLA SWOJE PSY, A WYNIKI BADAŃ PUBLIKUJE.

Hear_speak_see_no_evil_ToshoguFot z http://en.wikipedia.org/wiki/Three_wise_monkeys

Kiedyś, kilka lat temu, na jednym z internetowych for, polecałam ŚWIETNE WYDAWNICTWO, a jako że żyjemy w kraju, w którym zapuszczony Dog Argentyński z kozińcem wciąż ”zachwyca”, choć jego grzbiet ugina się pod ”ciężarem” dłoni, a nieszczęsny pies porusza się jak zapuszczony mastif, przypominam to http://www.vdh.de/en/shop/dogs-in-motion/ wydawnictwo, przyda się wszystkim ”patrzącym i niewidzącym”, ale prawdę mówiąc najbardziej liczę, że zainteresuje nowicjuszy w świecie kynologii.

Dzieje się, tak więc tytułem ”objaśnienia” do tekstu:

https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2014/12/05/zrob-prezent-sobie-i-swojemu-dogo-agrentino-mikolajki-2014/

A propos wątków ”GUFno wiem, więc może mi ktoś z fejsbukowego forum pomoże”. Sorry, ale jeżeli banda ”specjalistów” z grupy ”Dogo Argenino Polska (Poland)” nie jest w stanie NAPISAĆ jednej, drugiej, czy trzeciej osobie, która zadaje na ww grupie pytanie, pisząc publiczny post w stylu ”Co robić? Mój pies ma alergię, nie wiem na co, żeby ją ‚wyciszyć’ karmimy go kurczakiem”, że KARMIENIE DOGO Z ALERGIĄ ”NIE WIADMO NA CO”, KURCZAKIEM, który jest jednym z najbardziej -białe psy- uczulających (i faszerowanych chemią) rodzajów mięsa, to DEBILNY pomysł, to uznałam, że BEZPIECZNIEJ DLA PSÓW będzie zaznaczyć potencjalnym przyszłym (i OBECNM) właścicielom dogo, że MINIMALIZOWANIE RYZYKA jest tym na co powinni stawiać. Stąd ”moja teoria” o karmieniu dogo koniną, koziną, jagnięciną lub królikiem. ”Teoria”, dodam potwierdzona przez praktykę psiarzy, którzy praktykę mają w czymś więcej niż tylko całowanie tyłków znajomym na fesbukowych grupach. Żeby było ‚śmieszniej’, nawet osoba, którą uważam, że szkodnika-pioniera w świecie hodowców Dogo Argentino, szczeniakom w swojej hodowli podawała koninę. Tak jest po prostu bezpieczniej dla szczeniąt.

Kolejny raz podkreślę, że JESTEM ŚWIADOMA tego, że sporo osób tylko i wyłącznie UCHODZI ZA INTELIGENTNE i że niektórzy -z założenia po prostu- NIE CZYTAJĄ KSIĄŻEK. I nie myślą. Nie zmienia to jednak faktu, że ja ”nie równam w dół” i mam pewne ”wymagania” w stosunku do innych. Z mojej perspektywy są one zupełnie niewygórowane, ale przyjmuję, że to mój punkt widzenia. Jednakowoż nie zamierzam kolejny raz tłumaczyć ignorantom znaczenia NAWYKÓW w wychowaniu psa, szczególnie w przypadku rasy tak SPECYFICZNEJ jak Dogo Argentino. ‚Ogarniam’, że są osoby, dla których sens zawierający się w stwierdzeniu, że …”czym innym jest sytuacja, w której mamy psa, który już raz zabił DLATEGO NIE WOLNO DOPUSZCZAĆ DO WYROBIENIA W DOGO TEGO NAWYKU, o ile chcemy czuć się z nim komfortowo podczas spacerów, w której za każdym razem, wychodząc na ”spacer” musimy ”modlić się”, by w pobliżu nie było żadnego ”celu” dla naszego psa, od tej, w której po prostu idziemy na spacer”, jest ZBYT SKOMPLIKOWANY. Straszny ”fun” mieli niektórzy idioci z tego ”psa, który już raz zabił” -nie ‚kumam’ dlaczego. Mnóstwo dogo podczas spacerów ”poluje”, czasem ze skutkiem śmiertelnym dla zwierzątek, które znajdą się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie. I nie ma się z czego śmiać.

Po to wymyślono smycz -drogi kretynie/kretynko- którego ”bawi” sformułowanie ‚pies, który już raz zabił’, żeby tacy ludzie jak ty byli w stanie, choć w MINIMALNYM stopniu ”zapanować” nad swoim psem. Nie umiesz sprawić, by twój pies nie był zagrożeniem dla otoczenia, to go nie spuszczaj ze smyczy. TO BARDZO PROSTE. ”Wyprowadzenie psa wiecznie tylko na smyczy męczy psa”? Jasne. Jest mega słabe. Ale trzeba było o tym myśleć wcześniej. Trzeba było psa WYCHOWAĆ. Byłoby naprawdę świetnie, gdyby wszyscy w końcu zrozumieli, że ŻADNYM WYTŁUMACZENIEM jest stwierdzenie ”on tak ma, że poluje. (To taka rasa, one tak mają, że…)

Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Argentyńczyki są rasą naprawdę EKSKLUZYWNĄ, BARDZO WYMAGAJĄCĄ. Jeżeli wybierasz psa, którego instynktu zakodowanego w specyfice jego ‚rasowości’, nigdy nie będziesz w stanie rozładowywać z nim, w naturalny dla tego psa sposób, to ponosisz określone konsekwencje tego wyboru. Tylko, żeby było jasne: TY JE PONOSISZ. TY SIĘ ”UŻERASZ” ZE SWOIM PSEM. TY, NIE ZAJĄCE I NIE SARNY NA POLU, NIE KOTY NA ULICY.

Czasem naprawdę zastanawiam się, czy z ludźmi, którzy tak ”jarają się polowaniami z dogo”, że ”ćwiczą” ze swoimi białymi podczas spacerów, puszczając je luzem za dziką zwierzyną, jest wszystko w porządku. I raczej skłaniam się ku przekonaniu, że te osoby mają jakieś ‚kuku w głowę’. Czy ”jaranie się” instynktem swojego dogo ma sens, kiedy;

-nie jest się myśliwym -ZAZNACZAM MYŚLIWYM, A NIE PSEUDOMYŚLIWYM, CZYLI ZWYROLEM, który bez oglądania się na przepisy Związku Łowieckiego, w którego strukturach oficjalnie działa, kompensuje sobie swoje życiowe niepowodzenia, znęcając się nad zwierzętami,

-nie ma się pojęcia o etyce łowieckiej,

-pies nie jest ”psem myśliwskim”, bo to, że on jest ”rasy myśliwskiej” nie oznacza ”z automatu”, że JEST ”MYŚLIWSKIM PSEM”,

-mieszka się w mieście,

-jest się zbyt zajętym np. ”produkowaniem” kolejnego członka swojej ludzkiej rodziny, żeby znaleźć ”chwilę” na nauczenie psa podstawowych ”manier”,

-i w końcu mieszka się w kraju, w którym polowanie z dogo w tradycyjnym stylu (monteria) nigdy nie będzie możliwe. (Nie wspominając o braku jaj do tego, by choć wyobrazić sobie swój udział -i finisz, z własnym udziałem, jako ”finiszującego”- w takim polowaniu z dogo w tradycyjnym stylu).

Jaki jest sens hodować w Polsce dogo ”z naciskiem na instynkt łowiecki” -na marginesie jak niby wypracować TU, w Polsce ten ”nacisk na łowiecki instynkt”, skoro przygotowanie dogo do pracy wygląda np. tak: https://www.youtube.com/watch?v=jISz7L2Lcp4 -jeżeli te psy w większości lądują w polskich domach i to raczej na kanapach, u ludzi, którzy, w najlepszym przypadku, myślą, że ”dogo to taki trochę inny amstaf”? So: WTF? Co to za ściema z tą ”użytkowością”? Co, niby te psy z polskimi przydomkami są takie ”mocne”, że wszystkie lądują w rękach zagranicznych myśliwych i zasuwają jak te z filmu do, którego link zamieściłam powyżej? Bez żartów! Naprawdę, miejcie litość drodzy pozerzy.

Świadomy rzeczywistości, w której przyszło mu hodować psy, polski hodowaca Dogów Argentyńskich powinien stawiać na dwie rzeczy;

-selekcję w kierunku zdrowia zwierząt, które będą przychodziły na świat w jego hodowli, czyli rozmnażać tylko psy przebadane, wolne od jednostronnej głuchoty i od dysplazji stawów, oraz nie bagatelizować problemów behawioralnych, ”osobowości” psów, które rozmnaża (i osobniki zbyt lękliwe lub agresywne w stosunku do ludzi oraz innych zwierząt , w tym psów(!) bezwzględnie eliminować z hodowli),

-przestrzeganie zapisów wzorca rasy, który to w całości poświęcony jest temu, by dogo było zwierzęciem SPRAWNYM fizycznie. O to chodzi w zapisach mówiących o budowie anatomicznej Dogów Argentyńskich. Koniec z rozmnażaniem byle jakich zwierząt tylko dlatego, że zapłaciło się za nie trochę kasy/mają rozdowód albo koś się ”uparł”.

Reszta wątków, to PIC. Ściema. Mydlenie oczu. Pytajcie hodowców, którzy wam bzdety o ”użytkowości” psów z ich przydomkiem, opowiadają o FAKTYCZNY stan rzeczy. Typ/iara opowiada, że są ”dobre” i ”dają radę”? No to gdzie psy z ich przydomkiem pracują? U kogo, z kim, w jakim kraju? Namiar? Kontakt? Możliwość weryfikacji tych opowieści dziwnej treści? I pamiętajcie, że nie jest wam potrzebny Dog Argentyński ”z mocnym instynktem łowieckim”, jeżeli tak naprawdę wasz pies ma leżeć na trawniku przed domem i ładnie wyglądać. Ludzie myślcie! To naprawdę nie boli.

Nie ma się co śmiać z ”psa, który już raz zabił”. Coraz częściej, jak się tak przyglądam, podczas wystaw, ludziom, którym oczy aż się błyszczą na widok dogo, to mam wrażenie, że jedna, czy druga pani, która sama albo której mąż, czy ”chłopak” ”zajarał się na dogo”, dostałaby ataku paniki/serca na widok (swojego) psa (”dzióbaska”) z krwią jakiegoś kota na pysku. I przekonana jestem, że zaczęłaby się go po prostu BAĆ*. A człowiek, który boi się ‚swojego’ psa, jest człowiekiem znajdującym się w niebezpieczeństwie. I potencjalnie stwarza niebezpieczeństwo w stosunku do osób i zwierząt ze swojego otoczenia. Ciekawi mnie ile jest takich osób, które boją się swoich białych (?)

Wybrałam taki najbardziej ”chodliwy” kawałek ze składanki ”boję się mojego psa odkąd…” -temat z kotem. Ale są przecież inne. ”Afery przy karmieniu”, ”pierwsze szarpaniny” z innymi psami, ”warknął mi na dziecko”, co kto lubi…

Nawyki. Świadomość. Wychowanie. Można od tego uciekać, ale w końcu zaniedbania dobierają się ”olewaczom” do tyłków

Dosyć hipokryzji. Niezdolność do opanowania popędu myśliwskiego, czy jakiegokolwiek innego u własnego psa, jest wychowawczą porażką. To się może nie podobać wielu osobom. Ale nie wyobrażam sobie życia z psem, nad którego instynktami się nie panuje. Wszystkie sytuacje typu ”on tak ma, że…” są skutkami błędów wychowawczych popełnionych w przeszłości przez właścicieli.

Polecam raz jeszcze książkę Charles’a Duhigg’a ”Siła nawyku”.

siła nawyku1

”Przypadeq”?

Pamiętacie, że istnieje coś takiego jak dolna i górna granica wzrostu przewidziana dla Dogo Argentino? Jak nie, to sobie przypomnijcie, bo mamy ciekawostkę dla wnikliwych. Z cyklu #przypadeq? Na tę chwilę dane strony mówią, że ostatnia edycja miała miejsce pod koniec marca tego roku, ale istnieją ”legendy” głoszące, że jedni są bardziej ”wszechmocni” od innych i ”jeden ich telefon może wszystko”, tak więc szperajcie, może znajdziecie…

s d a 01 to jest to

s d a 02 to jest to

Zbieg okoliczności czy jednak nie… Jedno jest pewne: czas na mierzenie dogo na ringu, bo ani ”konie”, ani ”krasnale” nie są tym, co powinno dostawać uprawnienia hodowlane.

Zatoczyliśmy koło, bo znowu przy zaniedbaniach jesteśmy… Moi drodzy, wybierając dla siebie szczenię, rozmawiajcie z hodowcami nie tylko o BAER test, ale pytajcie ich także o wyniki badań ich psów w kierunku dysplazji. Zobaczcie co dzieje się ”po sąsiedzku”, u kanarów;

to

Powyższy screen pochodzi ze strony hodowli ”Rey Gladiador”, hodowli psów rasy Dogo Canario/Presa Canario. Dla pełniejszego obrazu sytuacji, wejdźcie proszę na stronę, do której link podałam pod koniec tekstu i przeczytajcie album pt. ”Co stało się z etyką i empatią?” i jak na pytania o prześwietlenia swoich psów odpowiada osoba, na której internetowej stronie znalazłam powyższe wytyczne.

www.facebook.com/dysplazjawdogocanariopresacanario.

Miejcie świadomość, że specyficzne nawyki nadciągają na nasze podwórko…

*Fakt, czasem widzę tam też ludzi, którym to, że ich pies wykańcza okoliczne koty mogłoby się bardzo podobać i to też nie nastraja mnie najlepiej.

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.