Archiwa tagu: cieczka

JAK TO ZROBIĆ ”NA LEGALU”? CZYLI ”PSEUDOHODOWLE W ZKWP”? A MOŻE TYLKO ZWYCZAJNY BRAK JAJ U CZĘŚCI POSIADACZY DOGO ARGENTINO, KTÓRYM ”NA SERCU LEŻY DOBRO RASY”(?)…

capture-20150512-105402

Miałam dziś dać inny wpis, ale tamten może poczekać, w końcu tyle się dzieje, że najwyżej go zaktualizuję o nowe ”afery” i ”aferki”… Od jakiegoś czasu obserwuję -rzecz jasna nie tylko ja, ale najwyraźniej tylko ja mam dość przyzwoitości, by pisać o tym wprost i nazywać rzeczy po imieniu- BARDZO NIEPOKOJĄCA TENDENCJĘ W ŚRODOWISKU POSIADACZY DOGO ARGENTINO.

Otóż jest taki ”TREND”, żeby ”na jednym dogo nie kończyć”… Choć jest się zwyczajnym ”ziutkiem”, który chce ”pieska na kolanka”, bo go ”wystawy zupełnie nie interesują” i ”śmieszą” go ludzie ”biegający kółeczka po trawnikach”. ”Ziutkiem”, nie hodowcą… Przy czym, od razu ZAZNACZĘ, że ”ziutek” tyczy się bardzo konkretnego typu ludzi, a nie tych z państwa, którzy po prostu chcieli mieć rasowego psa i nie są zainteresowani wystawowym ”błyskiem fleszy”.

Bardzo fajnie jest, mając odpowiednie* warunki, mieć więcej niż jednego psa. Bardzo fajnie jest, mając odpowiednie* warunki, sobie kupić drugie dogo, mając już jedno.

Bardzo fajnie jest zaadoptować, przy odpowiednich warunkach, dogo… Generlanie, zacna sprawa pomóc zwierzęciu, które ktoś inny zawiódł… Dać dom zwierzakowi w typie rasy albo rasowemu -w tym przypadku- dogo.

Ale okazuję się, że ”najfajniej” jest wtedy, jak się ma w domu niewysterylizowaną sukę Dogo Argentino i bierze się do niej samca albo, kiedy do niewykastrowanego psa, dobiera się, również zdolną do rozrodu sukę.

Przez jakiś czas jest ”fun na fejsbuku”, że ”pieski się tak ślicznie razem bawią”.

A potem ”mamusia” pieseczków albo ich ”tatuś” nagle doznają olśnienia, że ”tak fajnie byłoby mieć szczeniaczki”. Bo ”pieski tak się lubią”.

I bum! Już nawet nie chodzi o to, że najczęściej jest tak, że psy, które mają ci ludzie nie przedstawiają żadnej hodowlanej wartości, że zostały kupione/przekazane im jako psy bez potencjału wystawowo-hodowlanego. Skupmy się na tym, że ponieważ pieski całe swoje psie życie spędzały w ”domkach na kanapkach”, jak to pety na kolanka i nawet na jednej wystawie nie były, NIE MAJĄ UPRAWNIEŃ HODOWLANYCH I ROZMNAŻANIE ICH JEST PRZEZ ZWIĄZEK KYNOLOGICZNY W POLSCE (i FCI) ZABRONIONE, I JEST NICZYM INNYM, JAK PRAKTYKĄ PSEUDOHODOWLANĄ. Tyle, że NIESTETY: zawsze ZKwP może WARUNKOWO ‚zalegalizować’ miot.

I potem mamy ciąganie peciszczy po wystawach… Rodziców szczeniąt trzeba ”pokazać”, trzeba im na chybcika ”zrobić uprawnienia”, żeby szczeniaki mogły dostać metryki. I potem powtórzyć los rodziców. (Bo nabywcy szczeniąt z tego rodzaju ”kojarzeń”, nie mają pojęcia o ”miłosnej historii” rodziców swojego psa czy suki. Albo też ludzie ci okazują się być tej samej ”klasy”, co właściciele pary pseudohodowlanej i też sobie nic z wzorca rasy i całego tego ”zawracania głowy” nie robią…)

Zaje…e słaba ta moda na ”wpadkę”, na ”nie upilnowaliśmy” etc… Moda panosząca się w środowisku ludzi, którzy ”kochają tę rasę” (PODOBNO)… Moda w ”jedynie słusznym” Związku Kynologicznym w Polsce, który należy do jeszcze bardziej jedynie słusznej Fédération Cynologique Internationale (FCI)…

No… Fajnie tak sobie ”pokochać rasę” za… Ile? No, niech będzie, że tak z 8x po 3 tysie… To daje 24 tysie…

Małe koszty własne, bo ”ziutki” góFno o prowadzeniu szczeniąt wiedzą, więc mocno po kosztach lecą. W końcu w domu mają parkę, to odpada im wyjazd na krycie, opłata za reproduktora, ale o czym ja tu w ogóle piszę… Przecież ci ludzie to nie hodowcy, Przecież chcą zarobić i tylko o to chodzi w tych ”wpadkach”. O karmieniu, odchowie szczeniaków też pojęcie mają blade (często wystarczy popatrzeć, jak wyglądają ich dorosłe osobniki dogo, żeby być pewnym, że o kluczowych sprawach niczego nie wiedzą), więc na badaniach oszczędzają, bo kto im zabroni? W końcu ci ludzie nie są hodowcami, nie przestrzegają ŻADNYCH standardów, a bilans domowego budżetu poprawiają, bo ciągle są jeszcze na świecie frajerzy, kupujący ”psy z ogłoszenia”..Przypadkowi ludzie, kupujący przypadkowe psy.

Zadanie dla ‚bojownikw o Klub Rasy’: SKOŃCZYĆ Z LEGALIZOWANIEM ”WPADEK”. ZACZĄĆ TĘPIĆ GNOJÓW, KTÓRYCH NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ ZAPROWADZI DO TEGO, ŻE CORAZ WIĘCEJ BIAŁYCH LĄDOWAĆ BĘDZIE W SCHRONISKACH, A REPUTACJA RASY ZACZNIE LECIEĆ NA ŁEB NA SZYJĘ.

Jak to robić? Proste: przypominać im, że mają psy, które kupowali jako psy, których nie będą rozmnażać, że przez rok/kilka lat cieszyli się ”pieskami na kolanka”, czasem nawet szydzili z ”wystawowych ciśnień” innych posadaczy dogo, że psy które adpotowali mieli pozbawić możliwości rozmnażania się, a dziś, jak potłuczeni, piszą: ”Może pieski chcą mieć szczeniaczki?” To samo dotyczy wszystkich ”uczciwych posiadaczy Dogo Argentino”, którzy wystawiają swoje psy, mają pary albo więcej niż jedną zdolną do rozrodu sukę i niewykastrowanego samca. I którym też się ”wypadki zdarzają”. Do jasnej cholery! Ludzie ,sorka, ale jesteście osobami myślącymi czy zwyczajnymi ćwokami? Związek Kynologiczny w Polsce jest organizacją, która pod wieloma względami, mówiąc delitaknie ”KULEJE”, ale ZASADY WPROWADZONE PRZEZ ZKWP, TE DOTYCZĄCE ROZRODU SĄ JEDNOZNACZNE I NAPRAWDĘ NIE MA ŻADNEGO POWODU, ŻEBYŚCIE MIELI BYĆ ZWOLNIENI Z ICH PRZESTRZEGANIA.

Kochani, nie może być tak, że ludzie, którzy najmniej mają wspólnego z etyką, są tą częścią środowiska Dogo Argentino, która PRODUKUJE najwięcej szczeniąt, bo to się naprawdę tragicznie skończy. Każda sytuacja, w której ktoś bezczelnie ciąga po ringu EWIDENTNEGO PETA, którego WADA DYSKWALIFIKUJĄCA jest tak oczywista, że dostrzega ją każdy laik, jest OBRAZĄ DLA KAŻDEGO WYSTAWCY BIORĄCEGO UDZIAŁ W WYSTAWIE. To jak pluć komuś w twarz i mówić, że deszcz pada. Prawo w ZKwP też nie działa wstecz, dlatego należy działać na bieżąco.

Nie można wymagać, żeby np. hodowcy, każdy z osobna, sami walczyli z ludźmi, którym zaufali i którym w związku z tym sprzedali/przekazali swoje psy -w oparciu o umowy, które niejednokrotnie ZABRANIAJĄ ROZMNAŻANIA tych zwierząt bez zgody hodowcy. CAŁE ŚRODOWISKO MUSI TĘPIĆ TEN PROCEDER, TYLKO W TEN SPOSÓB UDA SIĘ POWSTRZYMAĆ DOSŁOWNE LEGALIZOWANIE PSEUDOHODOLWANYCH PRAKTYK W ZKWP. WYSTARCZY, ŻE KTOś. KTO DO NIEDAWNA SPRZEDAWAŁ ‚DOGO’ Z ”RODOWODAMI” Z KSIĘŻYCA WZIĘTYMI, TERAZ JEST JUŻ CZŁONKIEM ZKWP.

https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2014/01/27/uwaga-na-zarejestrowana-w-skwipr-hodowle-white-angel-dogo-argentino-czyli-bo-to-mezalians-bylby-dla-psa/

Zuza Petrykowska

*Nie jest jakaś wybitną sztuką oddzielić sukę w cieczce od samca i nie wymaga to także jakiegoś ponad przeciętnego ilorazu inteligencji. Od tego są kojce (klatkę kennelową samiec, chcący przedostać się do suki w cieczce ”zje”). Kojec, taki do złożenia (”prowizoryczny”), można kupić już za ok tysiąc złotych. Można też kojec/kojce wybudować i to już jest znacznie wyższy koszt, ale jest oczywiste, że jeżeli nie masz gdzie/za co postawić kojca, to NIE BIERZESZ SOBIE DRUGIEGO DOGO ARGENTINO.

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.