Archiwa tagu: mama

DOGO ARGENTINO: PIES I DZIECKO -WPROWADZENIE NIEMOWLĘCIA DO DOMU, W KTÓRYM JEST PIES/SĄ PSY.

 

dog-and-baby

Fotka powyżej, choć chwyta za serce, to nie jest ”to”. Polecam Wam przeczytać ten tekst: https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2018/12/23/uczenie-psow-prawidlowego-odnoszenia-sie-do-dzieci-i-uzywanie-przestrzeni-osobistej-w-kontekscie-ustalenia-statusu-spolecznego-naszego-dziecka-ludzkiego-szczeniecia-w-relacjach-z-naszym-psem-i-psa/ oraz pozostałe, dotyczące roli proksemiki (tych wpisów jest pięć), natomiast to, co znajdziecie poniżej, w tym wpisie, to ”wersja skrócona”, ale zapraszam: 

Oswajanie z zapachem – czyli np. przyniesienie do domu kocyka, czy jakiegokolwiek innego przedmiotu pachnącego dzieckiem.

Jeżeli zapach powoduje u psa jakąkolwiek ekscytację, człowiek musi to zachowanie korygować. W przeciwnym wypadku zapach dziecka zawsze będzie działał na psa pobudzająco, a to nie jest bezpieczne.

Od pierwszego kontaktu z przedmiotem przypisanym do maleństwa musimy uczyć psa, że ten zapach ma automatycznie kojarzyć mu się ze spokojem i poddaniem woli przewodnika.

Wprowadza się psa/psy do domu, w którym dziecko już jest. W ten sposób tworzymy sytuację, w której dziecko jest w domu, do którego psy wprowadza przewodnik – czyli poddane woli przewodnika psy, wprowadzane są w nową sytuację na zasadach ustalonych przez przewodnika.

Dodatkowo, tak unika się zbędnego nakręcania psów (”świrowania” -ekscytacji) w związku z nową sytuacją.

Lepiej przyprowadzić psa/psy do domu, po tym jak mama i dziecko przyjechali już ze szpitala i mama, oraz wszyscy obecni podczas rytuału przedstawiania ”małego Alfy” psim członkom stada, miała ”chwilę dla siebie”, czas potrzebny jej na wszystko to, co chciała zrobić, żeby czuć się komfortowo. Wtedy jest ”zero spiny”, zero nerwów, zero spieszenia się z czymkolwiek, bo mama i reszta obecnych, mają poczucie pełnej kontroli nad sytuacją, co jest niezbędne do tego, aby rytuał został prawidłowo przeprowadzony.
Wszyscy domownicy muszą pilnować, by kontakt psa z dzieckiem odbywał się zawsze na określonych zasadach.

”Rytuał”

Pierwszy raz pokazujesz/ przedstawiasz psu dziecko, kiedy pies jest po spacerze: zmęczony, wybiegany, ma ”rozładowane bateryjki” i jest w stanie posłusznego poddania. Takie zwierzę trudniej się ekscytuje.

Pies, któremu przedstawiasz dziecko musi być spokojny. Jeżeli psa będą ekscytować dźwięki, które wydaje z siebie dziecko albo jego zapach, musisz psa korygować. Pies musi być wyluzowany i uległy, niepodminowany, dyszący, a spokojny, jeżeli zaczyna ”fiksować”, nawet odrobinkę musi być korygowany.

Mama przedstawia psu dziecko, kiedy jest spokojna i zrelaksowana – wszyscy którzy uczestniczą w ceremonii też muszą być wyluzowani, bo ich samopoczucie wpływa na psy.

W RYTUALE PRZEDSTAWIANIA NOWEGO CZŁONAK RODZINY -DZIECKA- PSOM, KLUCZOWĄ ROLĘ ODGRYWAJĄ HIERARCHIA I DOMINACJA

Ten kto chce przeprowadzić tą ceremonię w sposób właściwy, nie ucieknie przed tematem ”dominacja”. Przedstawiasz psu dziecko, tak jak przedstawiłaby szczenięta Samica Alfa .

Dajesz psu podejść na 2metry, metr i to wszystko.

Ta odległość wystarczy, by pies mógł obserwować, wąchać i przyswajać zapach z daleka.

Nie pozwalasz psu/psom na samowolnie podejście bliżej.

Jeżeli chcesz, by psy właściwie odnosiły się do dziecka i chcesz nauczyć je by dawały ci swobodę, kiedy opiekujesz się dzieckiem, nie możesz im pozwolić na samowolne decydowanie o tym kiedy mogą być blisko niego, a kiedy nie.

Takie wąchanie na odległość i obserwowanie z daleka powinno trwać przynajmniej miesiąc. Nie przejmuj się, psom nie będzie „smutno”, nie robisz im żadnej przykrości, po prostu: ustalasz zasady.

Bardzo szybko załapią o co chodzi.

Nauczą się też, że w pobliżu dziecka wolno/można przebywać tylko wtedy, kiedy jest się spokojnym i zrównoważonym i kiedy matka/ojciec (lub inna osoba opiekująca się dzieckiem) CZŁOWIEK na to pozwala.

To jest ważne dlatego, że czasami psy, które nie znają swojej roli w rodzinie/stadzie zaczynają przejawiać nadopiekuńcze skłonności, co w efekcie powoduje, że np. zaczynają warczeć na niektórych domowników i ”bronią dziecka”. To nie jest ani dobre, ani urocze, ani bezpieczne.

W żadnym wypadku nie izoluj psów od dziecka!

Przeciwnie pozwalaj im wszystko obserwować ale z dystansu, tak robiłaby suka , opiekująca się swoimi szczeniętami. I nikt nie miałby jej tego za złe.

Musisz wyznaczyć granice w sposób, który będzie czytelny dla Twoich psów/psa.

Jeżeli pokażesz psom w jaki sposób chcesz by były obok dziecka, uzyskasz

EFEKT MYDLANEJ BAŃKI : psy będą zawsze blisko, ale nigdy nie będą na dziecko skakać, nigdy nie będą plątały się MAMIE pod nogami, kiedy się nim opiekuje, nie ośmielą się też w przyszłości „rywalizować” z dzieckiem.

Z urodzenia dziecko będzie dla nich autorytetem, ”ALFĄ” ponieważ nauczone były traktować je od samego początku jako ALFĘ.

Nauczysz je szanowania przestrzeni dziecka.

Po miesiącu, w analogicznych okolicznościach jak te z 1go dnia pozwolisz psom zbliżyć się tak, by mogły z bliska podejść i powąchać dziecko. Rzecz jasna : Ty je wołasz, Ty decydujesz jak długo są blisko dziecka i Ty je odsyłasz, kiedy chcesz zakończyć sytuację.
To w skrócie najprostszy przepis na bezpieczne wprowadzenie dziecka do domu w którym są psi domownicy

Zuza Petrykowska

www.facebook.com/zuzpasjaodogoargentino

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu bez zgody autora jest zabronione.