Archiwa tagu: uczciwość

MORALNOŚĆ I DYSPLAZJA -SŁOWNICZEK HODOWCY

baza - Kopia (3)

 

Wiecie już o stronie www.facebook.com/dysplazjawdogocanariopresacanario więc nie powinno was dziwić, że pożyczyłam sobie z niej foto dzisiejszego wpisu.

”Towarzystwo”, które stara się udawać, że nie nikt nic nie wie o tym, że jedna z jego czołowych gwiazd ma spory problem z ”eliminowaniem” dysplazji stawów u psów, które sprzedaje, zachwyciło się dziś fejsbukową stroną o suczce rasy Bokser, u której ”zdiagnozowano raka płaskonabłonkowego w żuchwie” -zacnie, potrzebna strona. Na pewno pomoga właścicielce, może niesie otuchę posiadaczom innych, chorych psów. Ale mnie rzuciło się w oczy jedno, szczególnie, że właściciclka chorej na raka bokserki wypowiadała się w dyskusji, z której screeny znajdziecie w tym albumie: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.828707267184543.1073741828.828616347193635&type=3, jak to jest, że -cytując za stroną- ”rak i amputowana żuchwa u Boksera wzruszają ”towarzystwo”? A dlaczego Dogo Canario/Presa Canario z DYSPLAZJĄ już ich nie wzrusza? Na czym polega to ”wartościowanie” dzięki któremu ”pochylają się nad losem” psa bez żuchwy, ale inny, w ortezach już ich nie interesuje? Czy chodzi ”tylko” o to, że nikt z ”towarzystwa” nie rozmnaża psów rasy Bokser i ‚nie poczuwa się’ do ODPOWIEDZIALNOŚCI? Dlatego tak intensywnie gwiazdy hodowli Dogo Canario/Presa Canario współczują Bokserowi z rakiem, bo…? Rak to nie to samo co DYSPLAZJA/DYSPLAZJA to nie to samo co rak, ale cierpienie zwierzęcia, jest cierpieniem zwierzęcia. Więc: jak to jest, że jedno kalectwo jest ”cool” i używa się go do celów PR’owych, a DYSPLAZJA jest zamiatana pod dywan? Pies w ortezach nie jest chorym zwierzakiem? Chorym z winy hodowcy, który rozmnaża dysplastyczne zwierzęta?” Dysplastycznym molosom ”z najlepszych hodowli” działających pod egidą Związku Kynologicznego w Polsce nie należą się uwaga i współczucie?

Dwa pierwsze zdjęcia to screeny pochodzące z dyskusji, która odbyła się na profilu hodowcy -całość możecie przeczytać w albumie pt. ”Gdzie podziały się etyka i empatia?”, do którego link podałam powyżej. Trzeci screen pochodzi z oficjalnej strony hodowli.

jebłam

j 101111111111

to

SCHIZOFRENIA(?)

Na fejsbukowym profilu osoby, która wyhodowała psy obciążone dysplazją, tej samej, która taki miała problem z jednoznacznym odpowiedzeniem na pytania dotyczące tego czy rodzice tych piesków byli prześwietleni w kierunku dysplazji i czy są od niej wolni, pojawiła się następująca zachęta;jebłam -moralność ...

Cóż, sparafrazuję tę ”reklamę” strony:

d w d c p c

Zachęcam do polubienia strony o dysplazji -Dysplazja w Dogo Canario/Presa Canario.

Strony prowadzonej, by pokazać wkład polskich hodowców Dogo Canario/Presa Canario w utrzymanie i rozwój szalejącej w tej rasie dysplazji stawów. Mala Vida, Venga i Wabo są psami z dysplazją, chorobą, której mechanizm powstawania nie został w pełni poznany, ale przyjmuje się, że w 70% winne są geny, środowisko to 30%. Psiaki wymagały leczenia operacyjnego. Teraz dzięki opiece oddanych właścicieli cieszą się życiem, na tyle na ile pozwala im ich kalectwo.

My prowadzimy stronę ”Dysplazja w Dogo Canario/Presa Canario -gdzie podziały się etyka i empatia?”, by uświadomić innym właścicielom dotkniętych kalectwem molosów z ”najlepszych hodowli”, że nie są sami, tych którzy jeszcze nie mają psów, by uważanie wybierali komu zaufają i że czas położyć kres zamiataniu pod dywan rozmnażania dysplastycznych zwierząt. Kochani, warto walczyć o używanie w hodowli tylko zdrowych zwierząt, po to by jak najmniej z nich musiało cierpieć i przechodzić straszne operacje. Warto walczyć byśmy nie tylko mogli chodzić z podniesioną głową, ale przede wszystkim po to, byśmy mogli bez wstydu patrzeć w lustro. Walczmy!

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

”NIE MAMY PAŃSKIEGO PŁASZCZA I CO PAN NAM ZROBI!?” & ”SYNDROM STRUSIA” WCZORAJ I DZIŚ, CZYLI CO O DYSPLAZJI MOŻNA POCZYTAĆ NA ”PUPILEO” -DAWNYM ”FORUM MOLOSY”, NA KTÓRYM NAJWIĘKSI -INTERNETOWO- HODOWCY TRZEPALI NAJWIĘCEJ POSTÓW.

 

1393783608_by_robotnik_majowy67_600

https://www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4 -pytając o RTG niektórych molosów, nie bądź zaskoczony taką właśnie reakcją hodowcy.

Dla zasady zacznę tak: w nawiązaniu do wpisu:

https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2015/06/10/czy-przemilczany-przez-srodowsko-dysplastyczny-skandal-na-sasiednim-podworku-jest-tylko-czubkiem-gory-lodowej-czy-milczaco-dopuscimy-do-tego-samego-w-rasie-dogo-argentino-szczesliwie-czesc-polskich-3/ (I daruję sobie ”uwagi poboczne”, bo wszyscy albo co najmniej sporo z was wie już dlaczego dziś ciąg dalszy tematu ”dysplazja”.)

”Pupileo”, czyli dawne ”Forum Molosy”, to miejsce, w którym ”w epoce sprzed fejsbuka”, dzisiejsze fejsbukowe gwiazdy trzaskały tysiące postów, od rana do nocy. Masa ludzi, masa pytań, rzeki, wręcz oceany bzdur i tylko od czasu do czasu perełki -WYPOWIEDZI, Z KTÓRYCH COŚ WYNIKA.

Przyznaję, że był czas, kiedy nie śmiałam się z FM i bardzo serio traktowałam ludzi (hodowców), którzy się na nim wypowiadali. Tam, o ile tylko wiedzieć jak i czego szukać, wciąż można znaleźć mnóstwo cennych informacji, włącznie z tymi, które dziś dla niektórych mogą być więcej niż niewygodne. Jest tam tyle spisanej, przepisanej, przedrukowanej etc. TEORII, którą w swoim czasie dzielili się hodowcy ze zwykłymi śmiertelnikami, że naprawdę szkoda, że większość z tego zalega pod tonami forumowego syfu. Niektórzy hodowcy od zawsze bardziej istnieli wirtualnie niż praktycznie -tzn internetowa popularność zrobiła im ”markę” ”wybitnych hodowców”, z których każdym słowem należy się liczyć, ale należy przyznać, że kiedyś nawet albo szczególnie te osoby, pisały dużo mądrych rzeczy

Ale co dzieje się, kiedy w wyszukiwarkę wpisać np. ”dysplazja” ”dogo canario” ”pupileo”? Pojawia się link do wątku http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=17283 o intrygującym tytule ”Pomoc i porady dla właścicieli DC, które są obciążone dysplazją”. Wiecie kiedy ten temat został założony? 13 grudnia 2009 roku. A wiecie ile ma stron? CAŁE DWIE… ”Umarł” 25 kwietnia 2010. Najwyraźniej polskich ‚kanarów’ ten temat ”nie dotyczy”, bo w dziale ”Dogo Canario”, w zakładce ”Charakter, wychowanie zdrowie i żywienie DC” mamy wątek http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=11232 pt. ”RTG stawów biodrowych” i co? Też nic. Też tylko dwie strony. Temat założony 10 czerwca 2008, czyli ponad rok przed ”pomocą i poradami dla właścicieli”, ”umarł” 25 września 2008… Ciekawy jest też tytuł ”Najczęstsze choroby DChttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=5443, ale może hodowcy DC/PC wcale tak nie uważają, bo choć wątek powstał 22 września 2006 roku, ma tylko trzy strony, nic o dysplazji i, jak pozostałe, ”umarł” 11 października 200824 czerwca 2010 powstał interesujący wątek ”zdrowie DC -wyniki badańhttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=19755. Jak obstawiacie? Był ”szał”? Nieee. Nie było. Standardowo po dwóch stronach, 12 października, ”game over”. A przecież Dogo Canario/Presa Canario to w Polsce tak cholernie popularna rasa…

Coś zmieniło się poza tym, że kiedyś hodowcy pisali na internetowym forum spod tzw nicków, a dziś piszą z imienia i nazwiska na fejsbuku? ”Archiwum X” prawdę ci powie… Poczytajcie…

”Głosy sumienia”, czyli wypowiedzi osób, które w praktyce borykały/borykają się z dysplazją swoich psów (”z najlepszych hodowli”), kontra ”głosy rozsądku”, ci ”mądrzy praktycy” -hodowcy, którzy i tak ”wiedzą lepiej”, bo ”przecież na czymś trzeba hodować”. Zwracajcie uwagę na ”dynamikę” wymiany zdań. Zauważcie, że im mniej pitu-pitu, a więcej konkretnych, opartych o naukowe fakty wypowiedzi, tym mniej ”kontr” ze strony hodowców:https://www.facebook.com/media/set/?set=a.837674916287778.1073741832.828616347193635&type=3

Dysplazja u psa z hodowli hodowcy praktycznie ‚wyświęconego’ przez towarzystwo? ”Masz czelność” zadać kilka pytań? Czyli ”chcesz zaszkodzić!” & ”Jesteś złym człowiekiem!”. Generalnie ”wstydź się!”, bo ”pewnych rzeczy się nie robi!” (”Nie wolno kwestionować ”autorytetów”!”) Bo w końcu ”kim ty jesteś w tej rasie, że śmiesz pytać?!”. Dobre sobie… Pamiętam taką jedną z tego forum, pisała tam, że robi BAER wszystkim swoim szczeniakom Dogo Argentino, a potem wybuchła Afera (takie imię dostała całkowicie głucha suka, nieuśpiona, a przekazana do fundacji https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2013/11/26/adopcje-dogo-argentino/, wcześniej ukryta przez panią hodowczynię przed komisją od przeglądu miotu https://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2013/08/07/dogo-argentino-przeglady-miotow-jak-powinny-wygladac-w-praktyce/)

(Oczywiście macie prawo wziąć poprawkę na fakt, że te dyskusje miały miejsce kilka lat temu, kiedy ”Pupi” było jeszcze FM i ”może nie wszystko było jeszcze wtedy wiadomo”. Wasze prawo. Serio, nikt się z was nie będzie śmiał).

Warto pogrzebać w ”Pupileo”, bo tam inaczej niż na FB wpisy nie ”giną” (nie ”znikają” , nie ”wyparowują”…) i zagrożenie syndromem ”pamięci złotej rybki” nam nie grozi. Zwrócić uwagę na ‚cukiereczki’ dotyczące ”dodatkowych wymogów” np. w ”Dysplazja u CdBhttp://www.pupileo.pl/showthread.php?t=17223, na temat których mądrzyła się osoba, która rozmnażała u nas białe psy… Fajnie tak ‚mądrze’ pisać o dysplazji i równocześnie dawać taką plamę przy okazji BAER test i głuchoty u Dogo Argentino… Z drugiej strony wtedy była chyba jeszcze przed pierwszym miotem (jakkolwiek to zabrzmiało).

Ale jaka ”NAJCENNIEJSZA NAUKA” płynie z zaznajomienia się z ”stanowiskiem” znanych w necie hodowców, którym mnóstwo ludzi uważa za ”godnych zaufania”, z ”autorytety”, za ”wielkie postacie polskiej kynologii”? Nie wiecie? To wam podpowiem, to leci jakoś tak, że jak się wam chory pies trafi, to ”nie forum jest od tego, żeby rozstrzygać skąd to się wzięło” -w zakłamaniu to akurat niektórzy są wybitnie konsekwentni.

(#BrudyNależyPraćTylkoPrywatniePrzezTelefon!)

Polecam pogrzebać w odmętach serwisu Pupileo i przekonać się jak z biegiem czasu internetowa pisanina coraz bardziej rozmija się z kynologiczną rzeczywistością. Czytając dawne Forum Molosy, dziś serwis ”Pupileo”, można dojść do wniosku, że Dogów Kanaryjskich, Bojowych Psów z Majorki (Ca de Bou), czy Dogów Argentyńskich ”problem dysplazji w ogóle nie dotyczy” (te ostatnie chyba jedynie z racji swojej nikłej, w porównaniu do DC/PC i CdB liczebności, faktycznie nie są chwilowo jeszcze tak nieszczęśnie obciążone), w końcu na forum, na którym ”najznamienitsi” hodowcy molosów; Dogo Canario/Presa Canario, Ca de Bou, czy Dogo Argentino klepali tysiące postów, PRAKTYCZNIE niczego o niej nie ma. Tzn o ”dysplazji” jako takiej coś tam jest, coś tam hodowcy pisali, musieli, nie mieli wyjścia, bo o dysplazji bardzo konkretnie pisali nie-hodowcy, czyli posiadacze dysplastycznych psów ”z najlepszych hodowli”. Tak więc jest sporo ciekawych ”rozważań” dotyczących dysplazji, ale CO NAJISTOTNIEJSZE PRZEŚWIETLEŃ I OPISÓW DO TYCH PRZEŚWIETLEŃ JEST TAM JAK NA LEKARSTWO. Jak myślicie, dlaczego?

Poczytajcie sobie ”Pupileo”, wątki które powstawały w ”zobowiązujących” czasach, kiedy to serwis ten nosił nazwę Forum Molosy, sugerując, że znaleźć na nim można ”SPECJALISTYZNE informacje poświęcone KONKRETNIE molosom”… Sprawdźcie czy i jak, a może w którą stronę ”ewoluowali” wypowiadający się na nim hodowcy molosów. Czy przez tych kilka lat czegoś się nauczyli? Może, choć pisali takie różne ‚mądre’ rzeczy np. właśnie o dysplazji, nie tylko o nich pisali, ale i zaczęli je robić? Może zaczęli prześwietlać psy, które rozmnażają? Może na stronach NAJPOPULARNIEJSZYCH hodowli, które w swoim czasie stworzyło klepanie dużej ilości postów o wszystkim (i o niczym)na ww forum, znajdziemy dziś WYNIKI I OPISY prześwietleń HD i ED psów, które są w nich rozmnażane? Sprawdźcie, w którym kierunku poszła ta ”ewolucja” i zweryfikujcie podstawy zaufania, którym darzycie ludzi, z być może wcale na wasze zaufanie nie zasługują.

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione.

JAK TO JEST Z TYMI PET’AMI I ”POTENCJAŁEM WYSTAWOWO-HODOWLANYM”? – CZYLI JAK ROZSTRZYGA TO PRAWDZIWY HODOWCA, A JAK SPRAWĘ ZAŁATWIA HODOFCA.

fantazyjne animacje - świat zwierząt Duc Justyna

W miocie np. 9u dogo;

2a szczeniaki rodzą się jako pety – tak określa się psy nieprzedstawiające wartości hodowlanej, min. ze względu na kolor. Przez wielką białą łatę przebija prawdziwy kolor ich sierści, w miejscu, w którym wzorzec rasy nie dopuszcza znaczeń, czyli np. w okolicy ogona albo na karku. Przy czym warto zaznaczyć, że np. w Hiszpanii pies z kolorem -spotem- w niedopuszczalnym przez wzorzec rasy miejscu, nie jest eliminowany z hodowli, tak dzieje się w krajach, w których dogo jest rasą ‚egzotyczną’, w których nie ma tradycji polowań z dogo, i w których wciąż ważniejsze jest show i źle pojmowany ”wygląd” dogo, w którym to na pierwszym miejscu stawia się kolor sierści psa, która musi być jak najbardziej biała ← to często jest jedyny element wzorca rasy, który sędziowie kynologiczni w tych ‚egzotycznych’ dla DA krajach, mają wbity do głów.

i 7em szczeniaków idealnie białych, co w myśl ”stylu pracy” większości tzw ”hodowców” czyni z tej 7ki psy z potencjałem wystawowo-hodowlanym, czyli nie-pety.

Tak więc hodoFca (handlarz/producent/ignorant/naciągacz/cwaniak) oferować nam będzie 7em spośród tej 9ki szczeniąt, jako pieski ”wystawowe” (które w przyszłości, jeżeli sami będziemy chcieli zostać ”hodowcami”, będziemy mogli rozmnażać), a 2a oferować będzie, jako pety -za kwotę nieco niższą. Prosty podział = prosty (korzystny dla hodoFcy) rachunek.

Nabywca naiwniak/ignorant/ciemniak -kupujący szczenię od hodoFcy, sam proszący się o to, żeby dać zrobić się w balona, wyłoży kaskę i będzie cieszyć się, że kupił ”super-extra szczeniaka z potencjałem wystawowo-hodowlanym”… No i niby koniec. Ale ciąg dalszy tego scenariusza nastąpi nieco później.

To samo, ale inaczej

U hodoWcy rodzi się taki sam zestaw: 7ka idealnie białych szczeniąt i 2a kolorowe pety.

Doświadczony hodowca już w trakcje porodu, kiedy pomaga suce, wyciągając szczenięta i pierwszy raz ich dotyka, jest w stanie wyczuć strukturę ich kośćca, to jak są zbudowane, już w tamtej pierwszej chwili wie, które ze szczeniąt będzie obserwować ze szczególną uwagą.

Mniej więcej w okolicach 5go tygodnia życia szczeniąt, hodowca wybiera, które pieski spełniają anatomiczne (i psychiczne) kryteria zwierząt z potencjałem, a które nie są zbudowane/”skonstruowane” w sposób, który czyni je interesującymi pod względem hodowlanym. Hodowca obserwuje całą 9kę.

Jest bardzo prawdopodobne, że pod względem anatomicznym godne uwagi okazują się być oba kolorowe pety: mają świetne albo co najmniej dobre, proporcje ciała, piękne głowy, dobry kościec, ale niestety z możliwości użycia ich w hodowli w przyszłości, nie może polski hodowca skorzystać. Nie pozwalają mu na to przepisy dotyczące uzyskiwania uprawnień hodowlanych i te pieski niezależnie od tego jak świetnie są zbudowane, nigdy nie pokażą się na żadnej polskiej wystawie (W każdym razie nie inaczej niż jako ‚visitors’i’). Pozostała, idealnie biała siódemka to najprawdopodobniej (średnio jakoś tak to wypada u hodowców, którzy mają pojęcie co robią, a nie są tylko specami od sprzedawania kitów na FB i forach internetowych) 4 anatomiczne pety i 3 pieski interesujące w hodowlanym sensie. Z tej 3ki hodowca będzie typował zwierzę, które pozostawi do swojej dyspozycji oraz te, które (prawdopodobnie) przekaże w ramach umowy ”warunek hodowlany” lub ”współwłasność”.

Podsumujmy: z miotu 9 szczeniąt, 5 jest anatomicznie wartościowych, 4 to pety. Jednak ze względu na kolor w niedozwolonym miejscu u 2ch z 5ki szczeniąt z potencjałem, zostaje nam tylko 3ka. Na tę chwilę Z TEGO CO WIDAĆ I ”CZUĆ POD PALCAMI” mamy 3 pieski z potencjałem i 6 petów.

Między 7ym a 8ym tygodniem życia szczeniąt -czyli tuż przedtem zanim hodoWca przekazuje szczenięta wyselekcjonowanym wcześniej nowym opiekunom- wykonywane jest badanie słuchu u szczeniąt → BAER TEST, KTÓRY WINIK NASZYCH OBLICZEŃ MOŻE ZMIENIĆ ZUPEŁNIE.

Scenariusze mogą być różne: z wytypowanej dwa/trzy tygodnie wcześniej 3ki, pozytywnie BAER test może przejść np. tylko 1en szczeniak -tym samym pozostała 2ka, okazuje się cierpieć na wrodzoną jednostronną (albo całkowitą) głuchotę (Doświadczony hodowca szczenięta obustronnie głuche ”wyłapuje” sam, BAER test jedynie potwierdza jego wnioski. Głuche szczenięta, przez uczciwych hodowców usypiane są od razu. Uczciwy hodowca nie ukrywa głuchego szczenięcia przed komisją dokonującą przeglądu miotu, a już na pewno nie przekazuje takiego szczeniaka do żadnych fundacji ani stowarzyszeń. Uczciwy hodowca głuche jak pień szczenięta USYPIA.) Tak więc pozostała 2ka z typowanej przez hodoWcę 3ki, słyszy tylko na jedno ucho (albo wcale), a może na jedno ucho słyszy normalnie (70 decybeli), a w drugim uchu ma znaczny uszczerbek słuchu? W efekcie ta 2ka automatycznie zostaje wyeliminowana z hodowli. (Potencjalnym przyszłym właścicielom jednostronnie głuchych petów należy dokładnie wyjaśnić z jakim ryzykiem wiąże się fakt, że ich pies słyszy tylko na jedno ucho. Do zgłębienia dla tych potencjalnych przyszłych właścicieli pozostaje temat ”jak chronić psa przed nabytą utratą słuchu i w efekcie głuchotą całkowitą”. Należy wystrzegać się infekcji ucha o podłożu alergicznym, grzybiczym oraz wynikającym z częstych przypadków typu: ”zawiało go” (a niektórych medykamentów podawać tym psom nie wolno !). Oba ‚kolorowe pety’ mogą słyszeć idealnie, ale w hodowlanym sensie, w Polsce to i tak pety. Może też być tak, że jeden słyszy, a drugi jest głuchy jak pień albo słyszy jednnostronnie. Z pozostałej, idealnie białej 4ki szczeniąt, w hodowlanym sensie dla hodowcy zupełnie nieinteresujących, idealnie słyszeć mogą np. wszystkie 4 albo tylko 2 – na to nie ma reguły.

Czyli może się zdarzyć, że u PRAWDZIWEGO HODOWCY, CZŁOWIEKA PEŁNEGO PASJI, DOPILNOWUJĄCEGO DOPEŁNIENIA MAKSIMUM OBOWIĄZKÓW WZGLĘDEM ZWIERZĄT RASY, KTÓRĄ ROZMNAŻA ORAZ OSÓB, KTÓRE TE ZWIERZĘTA POTEM OD NIEGO, UFAJĄC MU, NABYWAJĄ, Z 9U SZCZENIĄT, W WIEKU 8 TYGODNI TYLKO JEDNO SPEŁNIA KRYTERIA ”SZCZENIAKA Z POTENCJAŁEM”, a dwa lub więcej szczeniąt jest usypianych.

Rzecz jasna może też być tak, że u tego prawdziwego hodoWcy przy 7ce idealnie białych i 2ce kolorowych petów los tak rozłoży karty, że typowana przez niego 3ka będzie słyszeć normalnie (70 decybeli w każdym z uszu), że pety i te kolorowe i te idealnie białe też będą słyszeć normalnie albo że do uśpienia ze względu na całkowitą wrodzoną głuchotę pójdą tylko 1 albo 2 szczeniaki. Tak, może być bardzo różnie. Nie zmienia to natomiast faktu, że dokąd hodoWca nie dysponuje wynikami BAER test nie może być pewien, które szczenięta mają potencjał, a które nie.

Dodatkowo, drodzy państwo zapamiętajcie jedno: TO, ŻE NABYWAMY SZCZENIĘ Z POTENCJAŁEM NIE JEST RÓWNE GWARANCJI, ŻE PIES W PRZYSZŁOŚCI TEN POTENCJAŁ FAKTYCZNIE BĘDZIE MIEĆ.

Kupując szczenię od hodoWcy mamy pewność, że szczeniak nam przekazywany jest wolny przynajmniej od jednej, szalenie niebezpiecznej wady: głuchoty -częściowej lub całkowitej. Ale DA to psy (jak wiele innych ras), które hodowane się w oparciu o plany hodowlane nazywane hodowlą ”na linię”. Większość DA jest z sobą w mniejszym lub większym stopniu spokrewniona. W rodowodach psów z różnych hodowli pojawiają się ci sami przodkowie, co upraszczając, powoduje, że wybierając hodowlę -a więc linię- z której pochodzić będzie nasze szczenię, musimy jak najwięcej wiedzieć o ewentualnych zdrowotnych problemach w niej występujących. U dogo będą to -poza głuchotą- różnego rodzaju alergie, czasem choroby serca, dysplazja czy problemy związane z zaburzeniami kostnienia na podłożu chrzęstnym – o to wszystko musicie pytać posiadaczy dogo z wybranych przez was hodowli.

A kiedy już nabędziecie szczeniaka z wynikiem BAER TEST i ewentualnie wynikami badań potwierdzającymi, że jest on wolny od zaburzeń nękających jego linię, trzymajcie kciuki, żeby zgryz też był po waszej stronie, czyli, aby był nożycowy, ewentualnie cęgowy i NIGDY, ALE TO NIGDY NIE BAWCIE SIĘ Z MŁODYM PSEM W PRZECIĄGANIE SZMAT, NIE PROWOKUJCIE GO DO UWIESZANIA SIĘ itp. → BO SCHRZANICIE MU ZGRYZ!!!

Mam psa od hodoFcy

Ciąg dalszy scenariusza pt ”Mam psa od hodoFcy” jest tak różny, jak różne mogą być zdrowotne czy behawioralne problemy dogo. Dodam, że nabywcami dogo od hodoFców powinni być ludzie ”nie miewający finansowych problemów”, bo specjalistyczne badania są drogie, weterynaryjni specjaliści nie praktykują w każdym mieście, a na diagnozowanie, leczenie, a czasem i rekonwalescencję psa trzeba mieć sporo czasu i naprawdę dużo pieniędzy…

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu bez zgody autora jest zabronione.