Archiwa miesięczne: Styczeń 2014

JAK TO JEST Z TYMI PET’AMI I ”POTENCJAŁEM WYSTAWOWO-HODOWLANYM” ? – CZYLI JAK ROZSTRZYGA TO PRAWDZIWY HODOWCA, A JAK SPRAWĘ ZAŁATWIA HODOFCA.

fantazyjne animacje - świat zwierząt Duc Justyna

W miocie np. 9u dogo 2a szczeniaki rodzą się jako pety -tak określa się psy nie przedstawiające wartości hodowlanej min. ze względu na kolor (Przez wielką białą łatę przebija prawdziwy kolor ich sierści w miejscu, w którym wzorzec rasy nie dopuszcza znaczeń czyli np. w okolicy ogona albo na karku. Przy czym warto zaznaczyć, że np. w Hiszpanii pies z kolorem -spotem- w niedopuszczalnym przez wzorzec rasy miejscu, nie jest eliminowany z hodowli, tak dzieje się w krajach, w których dogo jest rasą ‚egzotyczną’, w których nie ma tradycji polowań z dogo, i w których wciąż ważniejsze jest show i źle pojmowany ”wygląd” dogo, w którym to na pierwszym miejscu stawia się kolor sierści psa, która musi być jak najbardziej biała ← to często jest jedyny element wzorca rasy, który sędziowie kynologiczni w tych ‚egzotycznych’ dla DA krajach, mają wbity do głów)

i 7em szczeniaków idealnie białych, co w myśl ”stylu pracy” większości tzw ”hodowców” czyni z tej 7ki psy z potencjałem wystawowo-hodowlanym czyli nie-pety.

Tak więc hodoFca = handlarz/producent/ignorant/naciągacz/cwaniak oferować nam będzie 7em spośród tej 9ki szczeniąt jako pieski ”wystawowe” (które w przyszłości, jeżeli sami będziemy chcieli zostać ”hodowcami”, będziemy mogli rozmnażać ), a 2a oferować będzie jako pety -za kwotę nieco niższą. Prosty podział = prosty (korzystny dla hodoFcy) rachunek.

Nabywca naiwniak/ignorant/ciemniak -kupujący szczenię od hodoFcy, sam proszący się o to, żeby dać zrobić się w balona wyłoży kaskę i będzie cieszyć się, że kupił ”super-extra szczeniaka z potencjałem wystawowo-hodowlanym… No i niby koniec. Ale ciąg dalszy tego scenariusza nastąpi nieco później…

___________________

To samo, ale inaczej :

U hodoWcy rodzi się taki sam zestaw : 7ka idealnie białych szczeniąt i 2a kolorowe pety.

Doświadczony hodowca już w trakcje porodu, kiedy pomaga suce, wyciągając szczenięta i pierwszy raz ich dotyka, jest w stanie wyczuć strukturę ich kośćca, to jak są zbudowane, już w tamtej pierwszej chwili wie, które ze szczeniąt będzie obserwować ze szczególną uwagą.

Mniej więcej w okolicach 5go tygodnia życia szczeniąt, hodowca wybiera, które pieski spełniają anatomiczne (i psychiczne) kryteria zwierząt z potencjałem, a które nie są zbudowane/skonstruowane w sposób, który czyni je interesującymi pod względem hodowlanym. Hodowca obserwuje całą 9kę.

Jest bardzo prawdopodobne, że pod względem anatomicznym godne uwagi okazują się być oba kolorowe pety : mają świetne albo co najmniej dobre proporcje ciała, piękne głowy, dobry kościec, ale niestety z możliwości użycia ich w hodowli w przyszłości nie może polski hodowca skorzystać – nie pozwalają mu na to przepisy dotyczące uzyskiwania uprawnień hodowlanych i te pieski niezależnie od tego jak świetnie są zbudowane, nigdy nie pokażą się na żadnej polskiej wystawie (w każdym razie nie inaczej niż jako ‚visitors’i’). Pozostała, idealnie biała siódemka to najprawdopodobniej (średnio tak to wypada u hodowców, którzy mają pojęcie co robią, a nie są tylko specami od sprzedawania kitów na FB i forach internetowych) 4 anatomiczne pety i 3 pieski interesujące w hodowlanym sensie. Z tej 3ki hodowca będzie typował zwierzę, które pozostawi do swojej dyspozycji oraz te, które przekaże w ramach umowy ”warunek hodowlany” lub ”współwłasność”.

Podsumujmy z miotu 9 szczeniąt 5 jest anatomicznie wartościowych, 4 to pety. Jednak ze względu na kolor w niedozwolonym miejscu u 2ch z 5ki szczeniąt z potencjałem zostaje nam tylko 3ka. Na tą chwilę Z TEGO CO WIDAĆ I ”CZUĆ POD PALCAMI” mamy 3 pieski z potencjałem i 6 petów.

Między 7ym a 8ym tygodniem życia szczeniąt -czyli tuż przedtem zanim hodoWca przekazuje szczenięta wyselekcjonowanym wcześniej nowym opiekunom- wykonywane jest badanie słuchu u szczeniąt → BAER TEST, KTÓRY WINIK NASZYCH OBLICZEŃ MOŻE ZMIENIĆ ZUPEŁNIE.

Scenariusze mogą być różne : z wytypowanej dwa/trzy tygodnie wcześniej 3ki, pozytywnie BAER test może przejść np. tylko 1en szczeniak -tym samym pozostała 2ka, która może cierpi na całkowitą, wrodzoną jednostronną głuchotę [Doświadczony hodowca szczenięta obustronnie głuche ”wyłapuje” sam, BAER test jedynie potwierdza jego wnioski, a głuche szczenięta, przez uczciwych hodowców usypiane są od razu. Uczciwy hodowca nie ukrywa głuchego szczenięcia przed komisją dokonującą przeglądu miotu, a już na pewno nie przekazuje takiego szczeniaka do żadnych fundacji, ani stowarzyszeń. Uczciwy hodowca głuche jak pień szczenięta USYPIA ] i słyszy tylko na jedno ucho, a może na jedno ucho słyszy normalnie (70 decybeli), a w drugim uchu ma znaczny uszczerbek słuchu, automatycznie zostaje wyeliminowana z hodowli. [Potencjalnym przyszłym właścicielom tych petów należy dokładnie wyjaśnić z jakim ryzykiem wiąże się fakt, że ich pies słyszy tylko na jedno ucho. Do zgłębienia dla tych potencjalnych przyszłych właścicieli pozostaje temat ”jak chronić psa przed nabytą utratą słuchu i w efekcie głuchotą całkowitą” → należy wystrzegać się infekcji ucha o podłożu alergicznym, grzybicznym, oraz wynikającym z częstych przypadków ”zawiało go”, a niektórych medykamentów podawać tym psom nie wolno !]. Oba kolorowe pety mogą słyszeć idealnie, ale w hodowlanym sensie, w Polsce to i tak pety. Może też być tak, że jeden słyszy, a drugi jest głuchy jak pień… Z pozostałej, idealnie białej 4ki szczeniąt w hodowlanym sensie dla hodowcy zupełnie nie interesujących, idealnie słyszeć mogą np. wszystkie 4, albo tylko 2… -na to nie ma reguły.

Czyli może się zdarzyć, że u PRAWDZIWEGO HODOWCY, CZŁOWIEKA PEŁNEGO PASJI, DOPILNOWUJĄCEGO DOPEŁNIENIA  MAXIMUM OBOWIĄZKÓW WZGLĘDEM ZWIERZĄT RASY, KTÓRĄ ROZMNAŻA, ORAZ OSÓB, KTÓRE TE ZWIERZĘTA POTEM OD NIEGO, UFAJĄC MU, NABYWAJĄ, Z 9U SZCZENIĄT, W WIEKU 8 TYGODNI TYLKO JEDNO SPEŁNIA KRYTERIA ”SZCZENIAKA Z POTENCJAŁEM”, a dwa lub więcej szczeniąt jest usypianych.

Rzecz jasna może też być tak, że u tego prawdziwego hodoWcy przy 7ce idealnie białych i 2ce kolorowych petów los tak rozłoży karty, że typowana przez niego 3ka będzie słyszeć normalnie (70 decybeli w każdym z uszu), że pety i te kolorowe i te idealnie białe też będą słyszeć normalnie albo że do uśpienia ze względu na całkowitą wrodzoną głuchotę pójdą tylko 2 szczeniaki. Tak, może być bardzo różnie. Nie zmienia to natomiast faktu, że dokąd hodoWca nie dysponuje wynikami BAER test nie może być pewien, które szczenięta mają potencjał, a które nie.

Dodatkowo drodzy państwo zapamiętajcie jedno : TO, ŻE NABYWAMY SZCZENIĘ Z POTENCJAŁEM NIE JEST RÓWNE GWARANCJI, ŻE PIES W PRZYSZŁOŚCI TEN POTENCJAŁ FAKTYCZNIE BĘDZIE MIEĆ.

Kupując szczenię od hodoWcy mamy pewność, że szczeniak nam przekazywany jest wolny przynajmniej od jednej, szalenie niebezpiecznej wady : głuchoty -częściowej lub całkowitej. Ale DA to psy (jak wiele innych ras), które hodowane się w oparciu o plany hodowlane nazywane hodowlą ”na linię”. Większość DA jest z sobą w mniejszym lub większym stopniu spokrewniona. W rodowodach psów z różnych hodowli pojawiają się ci sami przodkowie, co upraszczając powoduje, że wybierając hodowlę -a więc linię- z której pochodzić będzie nasze szczenię, musimy jak najwięcej wiedzieć o ewentualnych zdrowotnych problemach w niej występujących. U dogo będą to -poza głuchotą- różnego rodzaju alergie, czasem choroby serca, rzadziej dysplazja czy problemy związane z zaburzeniami kostnienia na podłożu chrzęstnym – o to wszystko musicie pytać posiadaczy dogo z wybranych przez was hodowli.

A kiedy już nabędziecie szczeniaka z wynikiem BAER TEST ! + ewentualnie wynikami badań potwierdzającymi, że jest on wolny od zaburzeń nękających jego linię, trzymajcie kciuki, żeby zgryz też był po waszej stronie czyli, aby był nożycowy, ewentualnie cęgowy i NIGDY, ALE TO NIGDY NIE BAWCIE SIĘ Z MŁODYM PSEM W PRZECIĄGANIE SZMAT, NIE PROWOKUJCIE GO DO UWIESZANIA SIĘ itp. → BO SCHRZANICIE MU ZGRYZ !!!

___________________________

Ciąg dalszy scenariusza pt ”Mam psa od hodoFcy” jest tak różny, jak różne mogą być zdrowotne czy behawioralne problemy dogo. Dodam, że nabywcami dogo od hodoFców powinni być ludzie ”nie miewający finansowych problemów”, bo specjalistyczne badania są drogie, weterynaryjni specjaliści nie praktykują w każdym mieście, a na diagnozowanie, leczenie, a czasem i rekonwalescencję psa trzeba mieć sporo czasu i naprawdę dużo pieniędzy…

Zuza Petrykowska

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu bez zgody autora jest zabronione.

Reklamy

UWAGA NA HODOWLĘ… – CZYLI …”BO TO MEZALIANS BYŁBY DLA PSA”.

EDIT 🙂

Uwaga na hodowlę lub raczej ”pana hodowcę”, który kiedyś był członkiem SWKiPR i psy rozmnażał pod przydomkiem ”White Angel” a dziś jest członkiem Związku Kynologicznego w Polsce i jego hodowla (FCI) nazywa się ”Quebrada Del Toro- Dogo Argentino Kennel” . Najwyraźniej ZKwP jest bardziej przyjazne od Stowarzyszenia Właścicieli Kotów i Psów Rasowych… Już w lipcu 2015 r. suka Dogo Argentino o rodowodowym imieniu Totora De La Pampita (ta całkowicie biała), należąca do tej osoby, pokazywana była na warszawskiej wystawie. 

 

Czasem nie tyle chodzi o rodowód psa/psów co tzw hodowcy :

unnamed

‚Hodowla zarejestrowana jest w

wa 3

oto dwa screen’y ze strony White Angel Dogo Argentino :

wa 1

fascynujące muszą być podstawy wydawania tych certyfikatów…

wa 2

Screen nr 1 pochodzi z ”wtrącenia” pana Roberta Wiaterka do wymiany uwag i opinii -w żadnym stopniu nie dotyczących jego działalności- na fejsbukowej grupie Dogo Argentino Polska (Poland), która jest miejscem dyskusji dla największej liczby polskich hodowców, a także posiadaczy i pasjonatów psów tej rasy -dodajmy, że hodowców ZAREJESTROWANYCH W POLSKIM ZWIĄZKU KYNOLOGICZNYM.

Zainteresowanych tym jak bardzo na temat było ”wtrącenie” Pana Roberta Wiaterka -profil na Facebook’u : WhiteAngel Dogo Argentino, odsyłam na Facebook do grupy Dogo Argentino Polska (Poland), ewentualnie proponuję kontakt mailowy – wyślę screen’y z dyskusji.

Oto treść, którą przekazałam w dniu wczorajszym do informacji http://swkipr.pl/ :

wa 5

wa 6

Dziś, kiedy kilka minut po godzinie 10.00 zadzwoniłam do SWKiPR miły kobiecy głos zapewnił mnie, że jeszcze dziś mój mail trafi do pana prezesa stowarzyszenia…

Hodowla White Angel zaufanie hodowców zarejestrowanych w ZKwP straciła przy okazji baraku… ”dobrej woli” (?) do wytłumaczenia afery -która PODOBNO trafiła do sądu, acz nie są znane losy sprawy… Poniżej zamieszczam screeny z korespondencji mailowej pomiędzy mną, a Stowarzyszeniem Właścicieli Kotów i Psów Rasowych (a to link http://www.dogomania.pl/forum/threads/246419-Poszukuj%C4%99-nabywc%C3%B3w-szczeni%C4%85t do tematu ”Poszukuję nabywców szczeniąt”, który zamieściłam 20.08.2013 w dziale Doga Argentyńskiego na Dogomania Forum w oczekiwaniu na reakcję SWKiPR)

wa 7

wa 8

wa 9

wa 10

wa 11

wa 13

wa 14

wa 15

wa 16

wa 17

O tym jak http://swkipr.pl/ postąpi w tej sprawie będę informować na bieżąco.

EDIT : i proszę:  odpowiedź zupełnie przewidywalna, ale pełna możliwości 😉

18

Zuza Petrykowska

ps. w kluczowym 😉 momencie zgubiłam ”co” -ależ mi wstyd 😉

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu oraz grafik bez zgody autora jest zabronione.

ROK 2014 I PRZEGRANA WALKA Z WIATRAKAMI. DOGO ARGENTINO BRZYDKIE JAK SRACZKA W ŚNIEGU, CZYLI ”SĘDZIOWSKI SUKCES”

523546_513828215370508_1207531033_n

”Wyrzyg”

To nie będzie tekst, który zbierze dużo ”lajeczków”, ryzyko za duże. Niewtajemniczonym, a więc tym z was Drodzy Czytelnicy, którzy nie ”kumają klimatów” w stowarzyszeniu Związek Kynologiczny w Polsce, już wyjaśniam, otóż ”lajkowania” gorzkich tekstów, ZKwP swoim członkom nie wybacza. Ale wszyscy go przeczytacie i to wystarczy.

Dwa lata temu chciało mi się bawić w subtelności. Sądziłam, że fora o tematyce kynologicznej, szczególnie działy poświęcone konkretnym rasom, to właściwe, poprawka, idealne miejsce na wymianę uwag, zdań, czy w końcu publikowanie przełomowych dla rasy teksów (Przecież pełno na nich [niby] hodowców i pasjonatów konkretnej rasy (O naiwności !). Dziś jest oczywiste, że ”ważenie słów” i ”dyplomacja” nie mają już żadnego sensu, demage has been done.

Dzień dobry, czy możemy porozmawiać o…

Nie dziwcie się, Drodzy Czytelnicy, że kiedy ktoś z was, ktoś ”spoza świata zaawansowanej kynologii”, ”zagada” na wystawie lub przez Facebook tzw hodowcę albo też pojawi się, w którymkolwiek Oddziale stowarzyszenia Związek Kynologiczny w Polsce, z nadzieją na ”sprzężenie zwrotne”, czyli rzeczową wymianę informacji, mówiąc/pisząc coś w rodzaju ”Czytałem/am w necie, na takim blogu o Dogach Argentyńskich, że przy tej rasie bardzo ważne jest prawidłowe ‚wypigmnetowanie’, bo…”, usłyszy coś w stylu/otrzyma komentarz zwrotny o treści ”Proszę nie czytać wypocin jakiejś tam głupiej pindy SPOZA Związku, ja osobiście hoduję i to jest tylko takie teoretyzowanie/znam hodowcę Jakiegoś Tam i to jest świetny człowiek. Bardzo sympatyczny, ładne pieski ma”…

Niezależnie od tego jak wiele czynników jest istotnych przy rozmnażaniu, a w wyjątkowych przypadkach HODOWLI, ignorantom, od których, a jakże także w strukturach ZKwP, nie tylko na kynologicznych grupach Serwisu Facebook, aż się roi, jest wszystko jedno, nie obchodzi ich co czytaliście. Poprawka, nie obchodzi ich co jest ważne dla rasy Dogo Argentino, oni mają to w d…e. Grunt, że znają osobiście i lubią jakąś ”Panią Hodowczynię” albo ”Pana Hodowcę” (albo NIE LUBIĄ konkretnego hodowcy, ale o tym kiedy indziej) lub po prostu szukają klienta na szczeniaka i będą usiłowali go Wam wcisnąć za wszelką cenę. Tyle.

Na wszelki wypadek zapamiętajcie sobie, że w ZKwP bardzo często działacze związkowi traktowani są wyjątkowo (jakoś tak jest, że ”wtajemniczeni” wiedzą, że ”działacze mogą więcej”…), są jak ”bogowie na Olimpie” i kiedy przychodzi co do czego, od nich zależy WSZYSTKO (Nie muszę Wam przecież pisać ”drukowanymi”, wiecie przecież jak w życiu jest ważna ”sympatia” lub ”antypatia” bliźnich…). Nie jest więc rozsądnie narażać się, mówiąc co się myśli np. o konkretnych postanowieniach i przepisach, o ”sytuacji danej rasy w Polsce”, jej ”ogólnej kondycji”, poziomie sędziowania, w ogóle o samych ”arcy-sędziach” nie wspominając. A pokazywać ”namaszczonym”, że wie się od nich więcej, jest zbrodnią najcięższą. Dlatego trzymajcie buzie w ciup i słuchajcie, po prostu dajcie tym ludziom ”błyszczeć” i wyrabiajcie sobie o nich opinie.

Ja jestem spoza Związku Kynologicznego w Polsce, więc mam ten komfort, że nikt mnie z tego stowarzyszenia za opinie ”niezgodne z linią partii” nie wyrzuci. Dlatego w takim tekście, jak ten, mogę sędziom, mówiąc wprost, niszczącym swoją arogancką ignorancją, nieuctwem i słów mi brak na określenie tego czym jeszcze, wspaniałą rasę Dogo Argentino (oraz wiele innych) ”wyrzygać” na blogu, co o nich myślę. Jako członek ZKwP z hukiem wyleciałbym z tego stowarzyszenia za następujące linijki;

Drodzy sędziowie kynologiczni, z uporem godnym lepszej sprawy, bawiący się w ”rozesrywanie” tytułów po byle białym, brzydkim jak rzygowiny (mówiąc bardzo delikatnie, acz obrazowo), kostropatym, kulejącym byle czym, które ktoś przytargał na tzw ”wystawę”, niszczycie sens hodowli rasowego psa. Jesteście szkodnikami takimi samymi jak pseudo hodowcy, niczym się od nich nie różnicie. Możliwe nawet, że jesteście od nich gorsi, bo podobno ”dysponujecie wiedzą” i macie jakąś intelektualna bazę, a ”pierdzicie” uprawnieniami hodowlanymi na lewo i prawo. Znacie, ”starzy wyjadacze” zasady Raymonda Oppenheimera? http://www.thedogplace.org/ShowPlace/Breeding-Principles_Oppenheimer-10.asp ,jak nie, to sobie je przeczytajcie, a jak nie znacie angielskiego, to sobie skorzystajcie z translate.google.pl .

Tępi jak tłuczki do mięsa ludzie biorą się za rozmnażanie Dogo Argentino, bo ”działy specjalne produkcji rolnej” to bardzo wygodna sprawa… Świetny biznes… Nie dociera do was ”arcysędziowie”, że psy, którym rok, dwa i trzy lata temu poprzyznawaliście uprawnienia hodowlane są skrajnie słabe? Nie widzicie tego, kiedy na kolejnych wystawach oglądacie te pokraki i chucherka, będące ich potomstwem? Nie jest wam wstyd przyznawać uprawnień hodowlanych tym stworzeniom? Jak rano myjecie zęby, to możecie sobie patrzeć w lustrzane odbicie? Jesteście dość rozgarnięci, żeby rozumieć, że to głównie dzięki wam, sędziom, którzy przecież jesteście NIBY od tego, żeby OCENIAĆ, KLASYFIKOWAĆ I KWALIFIKOWAĆ, rynek rok w rok zalewa fala szczeniaków Doga Argentyńskiego, FALA SŁABYCH SZCZENIAKÓW? Nędznych ”peciszczy”, które trafiają w ręce coraz bardziej przypadkowych nabywców, petów, które lada chwila zaczną zapełniać schroniska w całej Polsce… Serio aż tak wam to wisi?

Przydomki mnożą się w zastraszającym tempie

Przydomków zarejestrowanych w FCI oraz w ZKwP jest już dużo za dużo. Tych ”z palcem w nosie godnych polecenia”, za którymi stoją ludzie mający minimum wiedzy, kompetencje psychiczne i nierzadko konkretne cele oraz środki, nie tylko intelektualne, ale i tzw lokalowe, a przede wszystkim finansowe, na to, by ich hodowla miała sens jest… Jeśli powiem, że można takie osoby policzyć na palcach jednej ręki, to przesadzę z tą liczbą, ale nie wypada mi w tym miejscu po prostu wpisać nazwy hodowli, która spełnia kryteria. Nie ma w Polsce hodowcy idealnego, prawdopodobnie określenie ”hodowca idealny” w ogóle jest bezużyteczne, można jednak szukać i znaleźć hodowlę godną zaufania. Hodowlę posiadającą psy o eksterierze wymaganym przez wzorzec rasy, zrównoważonej psychice i przebadane pod kątem wykluczenia jednostronnej głuchoty oraz dysplazji stawów -co jest absolutnym minimum, jeżeli hoduje się białe molosy.

Godni zaufania hodowcy, krycia planują na lata do przodu, realizują plan hodowlany a kiedy jakiś element tego planu zawodzi, np. konkretne zwierzę nie wyrasta tak, jak hodowca założył i np. występuje problem ze zgryzem itp., plan się zmienia i zwierzak jest z tego planu wyłączany. Czasem w ogóle rezygnuje się z kojarzenia. Niczego nie robi się ”na siłę”, bo tam się myśli i plan musi ”spinać się” z każdej strony, lekko i bez naciągania. Na szczenięta z tych hodowli ludzie czekają po rok, dwa… Czekają, powtarzam.

Pseudo hodowcy są też w Związku Kynologicznym w Polsce -face it

W monopolizującym polski rynek kynologiczny, najstarszym w Polsce stowarzyszeniu osób posiadających i rozmnażających rasowe psy, w Związku Kynologicznym w Polsce, także mamy do czynienia z pseudo hodowcami. Przy czym należy w tym miejscu zauważyć, że działania pseudo hodowców z ZKwP, w tym stowarzyszeniu określa się, za każdym razem, mianem ”skandalu” o charakterze ”incydentalnym”. Narracja członków ZKwP, którzy się takim ”skandalem”, za każdym razem, ”bardzo oburzają” na fejsbuku i są ”bardzo zaskoczeni”, ”że coś takiego w ich stowarzyszeniu było możliwe”, za każdym razem, kiedy dzięki działaniu jakichś upartych, autentycznych miłośników psów i/lub mających wyjątkowe ”jaja” i nie obawiających się ostracyzmu ze strony ”kolegów” ze stowarzyszenia, członków ZKwP, ujrzy światło dzienne prawda o tym, jak ”znana i lubiana pani hodowca” albo ”popularny i osiągający sukcesy pan hodowca” traktowali swoje ”ukochane” psy, idzie w kierunku ”skandalicznych incydentów”. Jak masz, za każdym razem, ”absorbować to co czytasz na fejsbukowej grupce, Drogi Czytelniku? To ”wyjątek”, ”skandal” i ”incydent”. Jest to i śmieszne (nie mylić z ”zabawne”) i straszne…

Podróby Almas Beluga

Drodzy Czytelnicy wiecie, że można kupić tzw kawior już za 16 zł za gram? Wiecie też pewnie, że ”przyzwoity” kawior z jesiotra to ok 300 zł za 50 gram… Almas Beluga to 225 funtów brytyjskich za 30gram… A teraz ”skumajcie” istotę rzeczy, polscy hodoFcy Dogo Argentino będą wciskać wam produkt typu sztucznie barwionego kawioru Abba i każą wam bulić za te popłuczyny jak za Almas Beluga.

 

 

Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów tekstu bez zgody autora jest zabronione.